poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Trzydzieści jeden





SKARGA KONSTYTUCYJNA W POLSKIM PORZĄDKU PRAWNYM
praca zaliczeniowa


SPIS TREŚCI
Geneza skargi konstytucyjnej w polskim porządku prawnym                          2
Zakres podmiotowy i podstawa skargi konstytucyjnej                                       8
Zakres przedmiotowy skargi konstytucyjnej                                                       14
Procesowy charakter skargi konstytucyjnej                                                        24
Postępowanie w sprawie skargi konstytucyjnej                                                   34
Bibliografia                                                                                                              57



















Geneza skargi konstytucyjnej w polskim porządku prawnym
Skarga konstytucyjna w rozumieniu szczególnego postępowania inicjo­wanego przed sądem konstytucyjnym przez jednostkę i służącego ochronie jej konstytucyjnych praw przed naruszeniem ze strony organów władzy publicz­nej nie była brana pod uwagę w trakcie prac nad wprowadzeniem instytucji Trybunału Konstytucyjnego do Konstytucji PRL w drodze jej nowelizacji, dokonanej 26 marca 1982 r. Celowość umożliwienia obywatelom inicjowania procesu kontroli konstytucyjności prawa była jednak rozważana w pracach nad ustawą o Trybunale Konstytucyjnym. Pierwsza wersja projektu tej usta­wy (z 1 marca 1982 r.) przewidywała wręcz skargę powszechną (actio popularis) w obronie prawa, podlegającą wszakże wstępnemu rozpoznaniu przez rzecznika interesu społecznego. Później doszło jednak do eliminacji z przepi­sów projektu skargi obywatelskiej na rzecz skargi konstytucyjnej, a następnie do całkowitego zrezygnowania z tej formy udziału obywatela w kontroli konstytucyjności prawa. W ostatecznie sformułowanym i wniesionym do Sejmu w lutym 1985 r. projekcie ustawy nie było postanowienia dotyczącego skargi konstytucyjnej, a zgłoszona w toku obrad Komisji Nadzwyczajnej propozycja uzupełnienia projektu o tę instytucję nie uzyskała poparcia. Zadecydowały, jak się wydaje, obawy przed nadmiernym obciążeniem nowo utworzonego organu kontroli konstytucyjności prawa oraz przeświadczenie, że względnie szeroki krąg podmiotów uprawnionych do zainicjowania postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym zapewni dostęp doń obywatela.
Wobec nieuchronności podjęcia prac nad nową konstytucją wśród licznych postulatów reformy konstytucyjnej formułowanych w drugiej połowie lat osiemdziesiątych znalazł się również postulat wprowadzenia skargi konstytucyjnej. Jego urzeczywistnienie miało służyć nie tylko wzmocnieniu systemu ochrony podstawowych praw obywatelskich, ale również zasadniczemu wzrostowi w odbiorze społecznym rangi ustawy zasadniczej, w której jednostka może „upatrywać nie tylko odświętnego manifestu, lecz także dostę­pnego narzędzia służącego do zaspokojenia jej potrzeb i ochrony interesów”.
Skarga konstytucyjna pojawiła się też w niektórych projektach konstytucji w toku X kadencji Sejmu. Przewidziano tę instytucję w trzech projektach (na jedenaście zgłoszonych). Dotyczy to projektu Komisji Konstytucyjnej Sejmu, prywatnego projektu opracowanego przez zespół pod kierownictwem Sylwestra Zawadzkiego oraz „Założeń projektu Konstytucji Rzeczypospolitej Pol­skiej” sformułowanych przez Porozumienie Centrum. Przy tym w dwóch pierwszych spośród wymienionych projektów można było znaleźć rozwiniętą formułę skargi konstytucyjnej, a „Założenia” ograniczały się jedynie do jej wymienienia w postanowieniu dotyczącym zakresu właściwości TK.
Ta wstrzemięźliwość w adaptowaniu znanej i sprawdzonej w praktyce niektórych państw instytucji służącej ochronie praw obywatelskich nie świad­czyła bynajmniej o przekonaniu wnioskodawców o wystarczalności dotych­czasowych środków ich ochrony. Wręcz przeciwnie; przewidywano masowy napływ do TK spraw związanych z realizacją tej ochrony i wyrażano obawy, czy podoła on ich rozpatrywaniu. Symptomatyczna pod tym względem była np. dyskusja w Komisji Konstytucyjnej Sejmu nad wprowadzeniem skargi konstytucyjnej do projektu konstytucji. Opracowana i zgłoszona do tej komi­sji przez Trybunał Konstytucyjny część projektu dotycząca TK instytucji owej nie zawierała, a ekspert komisji, sędzia TK prof. Kazimierz Działocha, referując takie stanowisko TK, motywy owego braku wiązał ze „sceptycy­zmem co do skuteczności tej instytucji, a równocześnie z obawami, że Trybu­nał Konstytucyjny może nie podołać wielkiej fali wniosków przedkładanych przez obywateli”4. Osobiście miał jednak inne zdanie, uważając, że skarga powinna być wprowadzona, „a na zgłoszone zastrzeżenie można odpowie­dzieć przez ustanowienie odpowiednich rozwiązań proceduralnych”. Stano­wisko to podtrzymywał również w publikacjach naukowych.
Ostatecznie w opracowanym przez Komisję Konstytucyjną Sejmu pro­jekcie Konstytucji RP uregulowanie dotyczące skargi konstytucyjnej zna­lazło się zasadniczo w rozdziale 2, poświęconym prawom, wolnościom i obowiązkom człowieka i obywatela, jako jedna z instytucjonalnych gwa­rancji tych praw i wolności. Art. 16 ust. 3 tego projektu zawierał następują­cą formułę: „W razie naruszenia prawomocnym rozstrzygnięciem organu państwowego praw lub wolności ujętych w Konstytucji zainteresowanemu przysługuje skarga do Trybunału Konstytucyjnego”. Analiza treści tego ustępu wskazuje, że skarga konstytucyjna była traktowana jako prawo każ­dego podmiotu podstawowych praw i wolności, zainteresowanego w likwi­dacji skutków naruszenia zagwarantowanych mu praw, do zaskarżenia przed Trybunałem Konstytucyjnym każdego prawomocnego rozstrzygnię­cia organu państwowego naruszającego te prawa. O tym, że nie jest to actio popularis, świadczy zawężenie podmiotów do tych, które są bezpośrednio zainteresowane w likwidacji skutków naruszenia prawa.
Skarga konstytucyjna występowała również w innej części tego projek­tu – w rozdziale 6, dotyczącym wprost Trybunału Konstytucyjnego. W art. 119, zawierającym wyliczenie podmiotów, które mogą wystąpić z wnioskiem o zbadanie przez TK zgodności aktów normatywnych z kon­stytucją, wymieniono również obywateli, którzy mogą złożyć wniosek „zgodnie z art. 16 ust. 3”. Przy wykładni przytoczonych postanowień mog­ło się rodzić wiele wątpliwości, odnoszących się najogólniej do braku wza­jemnej spójności proponowanych rozwiązań. Dotyczyło to głównie zakresu przedmiotowego skargi oraz traktowania jej jako odmiany abstrakcyjnej kontroli norm. O ile art. 16 ust. 3 przedmiotem skargi czynił „prawomocne rozstrzygnięcie organu państwowego”, co kojarzy się głównie z aktami indywidualnymi (decyzjami, orzeczeniami), o tyle art. 119 zawężał ten przedmiot do aktów normatywnych i do rozpatrywanych w trybie abs­trakcyjnej kontroli norm.
W inny sposób rozwiązano to zagadnienie w projekcie zespołu pod kierunkiem S. Zawadzkiego. Art. 35 ust. 2 tego projektu zawierał w istocie formułę identyczną z tą, której użyto w art. 16 ust. 3 projektu Komisji Konstytucyjnej, lecz w przepisach dotyczących TK skarga konstytucyjna występowała jedynie w art. 144, w postanowieniu zawierającym zakres wła­ściwości tego organu („Trybunał Konstytucyjny orzeka: [...] 5) o skargach konstytucyjnych”).
W następnej kadencji Sejmu (lata 1991-1993) skarga konstytucyjna pojawiła się już w większości z siedmiu złożonych w Zgromadzeniu Naro­dowym projektów ustawy zasadniczej. Przewidywały ją projekty Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Unii Demokratycznej, Polskiego Stronnictwa Lu­dowego, a także Prezydenta RP.
Projekt konstytucji wniesiony przez Prezydenta RP nie zawierał wpraw­dzie przepisów dotyczących podstawowych praw i wolności obywatel­skich, lecz znajdowały się one we wniesionym przez niego wcześniej proje­kcie Karty Praw i Wolności. W karcie tej, w rozdziale IV dotyczącym środków ochrony praw i wolności, przewidziano prawo do skargi konstytu­cyjnej. Zgodnie z jej art. 38 „Obywatel polski, na zasadach określonych w ustawie, ma prawo wystąpienia do Trybunału Konstytucyjnego o stwier­dzenie zgodności z Kartą ustawy lub innego aktu prawnego”. Z kolei w art. 111 pkt 2 prezydenckiego projektu konstytucji do podmiotów inicju­jących postępowanie przed TK zaliczono „osoby, które uważają, że naru­szono ich uprawnione interesy chronione Konstytucją”.
Projekt Sojuszu Lewicy Demokratycznej normował skargę konstytucyj­ną w jednym przepisie zamieszczonym w rozdziale X dotyczącym gwaran­cji konstytucyjnych. Zgodnie z art. 156 projektu „każdy obywatel ma pra­wo dochodzenia swoich praw i do wniesienia skargi do Trybunału Konstytucyjnego na postanowienie ustawy lub innego aktu prawodawcze­go, ograniczającego wolności lub naruszającego jego prawa wynikające z rozdziału I Konstytucji”. Podmiotem skargi w tym ujęciu był obywatel, którego prawa lub wolności zostały naruszone, przedmiotem zaś – te po­stanowienia ustawy lub innego aktu prawodawczego, które zdaniem skarżą­cego naruszyły jego konstytucyjne prawa lub wolności.
Szeroką, od strony zarówno podmiotowej, jak i przedmiotowej, for­mułę skargi konstytucyjnej przyjmował projekt Unii Demokratycznej. Zgodnie z art. 40 ust. 1 projektu skargę do TK miał prawo wnieść „każdy, którego konstytucyjne prawa zostały naruszone”, art. 151 zaś, określający zakres właściwości orzeczniczej Trybunału Konstytucyjnego, obok orze­kania o zgodności aktów normatywnych z konstytucją, ustawami czy umowami międzynarodowymi stawiał orzekanie w sprawie „naruszania w konstytucyjnych obywatela przez władze publiczne”. Formuła ta mieściła w sobie prawo każdego podmiotu praw podstawowych do zaskarżenia przed TK każdego organu władzy publicznej naruszające­go swoimi działaniami lub zaniechaniem prawa sformułowane w kon­stytucji.
Wreszcie projekt Polskiego Stronnictwa Ludowego powielał rozwiąza­nie przyjęte w omówionym wyżej projekcie Komisji Konstytucyjnej Sejmu X kadencji. Art. 16 ust. 3 oraz art. 119 pkt 5 projektu PSL stanowiły do­słowne powtórzenie przytoczonych przepisów, znajdujących się w propo­zycji zgłoszonej przez wymienioną komisję.
Cztery wniesione w trakcie I kadencji Sejmu RP projekty konstytucji, o których była tu mowa, stały się, na podstawie art. 12a ustawy konstytu­cyjnej z dnia 23 kwietnia 1992 r. o trybie przygotowania i uchwalenia Kon­stytucji Rzeczypospolitej Polskiej, wprowadzonego nowelizacją tej ustawy z dnia 22 kwietnia 1994 r., przedmiotem rozpatrywania w toku dalszych prac Zgromadzenia Narodowego.
Analiza przytoczonych propozycji dotyczących skargi konstytucyjnej wskazuje na ich niejednolitość, w szczególności gdy chodzi o przedmiot skargi. Obok szerokiej formuły „naruszania praw konstytucyjnych [...] przez władze publiczne” (projekt UD) czy „naruszenia prawomocnym rozstrzygnięciem organu państwowego praw lub wolności ujętych w Konstytucji” (projekt PSL) występowały takie, które przedmiotem skargi czy­niły jedynie działalność prawotwórczą organów państwowych, a ściślej jej efekt w postaci sprzecznych z konstytucyjnymi prawami czy wolno­ściami obywatelskimi przepisów ustaw bądź innych aktów normatywnych (projekt SLD oraz projekt prezydencki). Żadna z zacytowanych formuł określających przedmiot skargi nie zawężała go jednak tylko do tych przepisów prawa, które miały stanowić podstawę ostatecznego orzecze­nia, dotyczącego konstytucyjnie określonych praw i wolności czy obo­wiązków podmiotu skargi konstytucyjnej. Tego rodzaju koncepcja zrodzi­ła się w toku prac nad jednolitym projektem konstytucji w łonie Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego.
Dyskusja nad modelem skargi konstytucyjnej w KK ZN stanowiła kontynuację dyskusji zapoczątkowanej już w chwili tworzenia Trybunału Konstytucyjnego, która uległa intensyfikacji w okresie transformacji ustrojowej. Należy przypomnieć, że w latach osiemdziesiątych, kiedy opracowywano podstawowe akty prawne dotyczące polskiego TK, skarga konstytucyjna była już znana w świecie i z powodzeniem funkcjonowała w wielu krajach. Nie zdecydowano się wówczas na nią, a zaważyły na tym okoliczności, w jakich tworzono TK. Był on „dzieckiem niechcia­nym” poprzedniej władzy, a już z całą pewnością instytucją w jakiś spo­sób na niej wymuszoną. Wprowadzano raczej mechanizmy generalnie ograniczające działanie Trybunału Konstytucyjnego. Jednym z przejawów tego było przyjęcie rozwiązania, nazwanego przez Mirosława Wyrzyko­wskiego instytucjonalizacją oficjalnych podmiotów mogących wszczy­nać postępowanie przed TK, co ograniczało możliwość dostępu obywatela do tego organu. Oficjalnie uzasadniano to rozwiązanie ekonomią proceso­wą i właściwie nie podjęto w ówczesnym Sejmie poważniejszej dyskusji na temat skargi konstytucyjnej.
Nie oznacza to jednak, że nie toczyła się ona w pracach naukowych, w trakcie konferencji praktyków, w prasie itp. Formułowane w jej trakcie, zwłaszcza po rozpoczęciu transformacji ustrojowej, głosy10 na pewno wpłynęły na prace KK ZN. W dyskusji tej stosunkowo słabo, z upływem czasu coraz słabiej, byli reprezentowani przeciwnicy wprowadzenia skargi konstytucyjnej do polskiego systemu prawnego. Wskazywali oni zwykle na dwa argumenty:
a)         masowy napływ skarg zakłóci pracę TK;
b)         wystarczy skarga do sądów powszechnych, aby chronić prawa jed­nostki — w tym prawa gwarantowane konstytucyjnie — i w związku z tym nie jest potrzebna instytucja dodatkowa.
W pracach KK ZN tego rodzaju poglądy nie znalazły zwolenników i panowała w niej zgoda co do konieczności wprowadzenia skargi konstytu­cyjnej. Jak trafnie ujął to poseł Jerzy Ciemniewski, „skarga konstytucyjna do Trybunału Konstytucyjnego jest przez nas traktowana [...] jako ważny krok w kierunku urzeczywistnienia państwa prawa, państwa, w którym nie będzie przepisów konstytucyjnych funkcjonujących jako deklaracja”. Consensus ten dotyczył jednak samej instytucji rozumianej jako środek ochrony praw gwarantowanych konstytucyjnie, a nie jakiegoś konkretnego jej modelu. Z resztą ani na posiedzeniach podkomisji, ani na forum KK ZN nie przedstawiono członkom komisji wyszczególnionych w rozdziale I tej książki modeli, nie dokonano też jakiegokolwiek innego omówienia rodza­jów skarg konstytucyjnych występujących w państwach demokratycznych. Ekspert komisji prof. K. Działocha scharakteryzował jedynie nieco szerzej – na życzenie J. Ciemniewskiego –rozwiązanie niemieckie.
Stosunkowo łatwo osiągnięto jedność poglądów co do tego, że skarga kon­stytucyjna przysługuje w przypadku nie każdego naruszenia praw gwaran­towanych konstytucyjnie, ale jedynie w przypadku dokonania tego przez organy władzy publicznej. Gdyby przyjąć szersze zakresowo rozwiązanie pierwsze, to – jak to ujął występujący na posiedzeniu KK ZN sędzia TK prof. Krzysztof Kolasiński - „może być podstawą do napływu lawiny skarg, które w istocie [...] nie przysługują. Może to być z kolei przyczyną wielu frustracji”. Podobne zdanie wyrażali inni uczest­nicy dyskusji i stanowisko to zostało poparte przez zdecydowaną większość wypowiadających się na ten temat.
Niemal pełna zgodność panowała też od początku prac nad skargą kon­stytucyjną w KK ZN w kwestii przyjęcia zasady subsydiarności oznaczają­cej, że można zwrócić się do TK dopiero po wyczerpaniu innych środków ochrony przysługujących w danym postępowaniu, tzn. gdy skarżący dyspo­nuje ostatecznym orzeczeniem sądu albo organu administracyjnego wyda­nym na podstawie zaskarżonego aktu normatywnego.
Generalnie dyskusja w KK ZN od samego początku koncentrowała się wokół zakresu przedmiotowego skargi konstytucyjnej. Podczas obrad w podkomisjach, a zwłaszcza w podkomisji praw i obowiązków obywateli, zarysowały się dwie możliwe wersje. „Wersja pierwsza to skarga od wszyst­kich ostatecznych orzeczeń sądów i organów administracji, które naruszą konstytucyjne prawa i wolności. Wersja druga to skarga tylko w przypad­kach wydania orzeczenia na podstawie podkonstytucyjnego aktu normatyw­nego, który pozostaje w sprzeczności z konstytucją”. Od początku za tą drugą wersją opowiadał się ekspert KK ZN prof. Leszek Wiśniewski, uzasadniając swoje stanowisko następująco: „Nie ulega wątpliwości, że wersja druga jest węższa, lecz jednocześnie tworzy bardziej klarowną sytuację, je­żeli chodzi o kompetencję Trybunału Konstytucyjnego jako organu rozstrzygającego o prawach w sensie przedmiotowym, a nie podmiotowym. Być może druga koncepcja jest trafniejsza. Oznacza bowiem skarżenie wyłącznie prawa sprzecznego z konstytucją, a nie merytorycznego rozstrzygnięcia naruszającego prawo obywatelskie”. Powinno tak być dlatego, że „Trybu­nał Konstytucyjny jest [...] powołany do tego, aby orzekać o prawie, a nie o jednostkowych uprawnieniach czy wolnościach obywatelskich”.
W dyskusji nad tymi propozycjami pojawiły się obawy, że może dojść do sytuacji, w której „powszechność skargi spowoduje, że Trybunał Konstytu­cyjny zostanie zasypany skargami, ponieważ formuła skargi jest bardzo sze­roka”. W przyjęciu drugiego wariantu przedstawiciel TK prof. Janusz Trzciński widział drogę do uniknięcia tego problemu, gdyż „możliwe będzie zaskarżenie aktu normatywnego, a nie konkretnego rozstrzygnięcia”. Takie rozwiązanie wywoływało wątpliwości, ponieważ nie obejmowało sytuacji, w której brak było jakiejkolwiek regulacji prawnej, przez co jed­nostka nie mogłaby skorzystać z przysługujących jej praw. Chodzi tu o na­ruszającą prawa konstytucyjne lub uniemożliwiającą ich realizację bez­czynność organów państwowych, w tym ustawodawcy. Zwolennicy tego wariantu ripostowali, że do rozpatrywania takich spraw nie jest powołany TK, lecz należy podjąć odpowiednią inicjatywę ustawodawczą.
Na posiedzeniu podkomisji praw i obowiązków obywateli w dniu 2 grudnia 1994 r. pojawiła się przygotowana przez prof. L. Wiśniewskiego propozycja regulacji prawnej w postaci trzech wersji konstytucyjnego arty­kułu dotyczącego skargi konstytucyjnej. Zasadnicza różnica między tymi wersjami dotyczyła zakresu przedmiotowego skargi. O ile trzecia wersja nie rozstrzygała formy naruszenia konstytucyjnych praw i wolności („Każ­dy, którego konstytucyjne wolności i prawa zostały naruszone, ma prawo wniesienia skargi do Trybunału Konstytucyjnego”), o tyle wersja druga przedmiotem skargi czyniła „postanowienia ustawy lub innego aktu prawo­twórczego ograniczającego wolności lub naruszającego [...] prawa wynika­jące z konstytucji”, a w wersji pierwszej znalazła się formuła, zgodnie z którą przedmiotem miała być podstawa prawna ostatecznego orzeczenia sądu lub organu administracyjnego o konstytucyjnych wolnościach, pra­wach lub obowiązkach skarżącego. Treść artykułu odpowiadająca pierwszej wersji została przez członków podkomisji przyjęta jednomyślnie.
W złożonej Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego przez podkomisję praw i obowiązków obywateli propozycji regulacji skarga kon­stytucyjna została jednak przedstawiona w dwóch wariantach, odpowiada­jących wersjom pierwszej i trzeciej pierwotnego projektu podkomisji. Po debacie nad ich treścią w dniach 11 i 12 kwietnia 1995 r. komisja w głoso­waniu przyjęła wariant pierwszy, ograniczający przedmiot skargi do konstytucyjności podstawy prawnej ostatecznego orzeczenia sądu lub organu administracji publicznej. Ostateczna, skorygowana wcześniej redakcyj­nie, treść przepisu dotyczącego skargi konstytucyjnej została przyjęta przez KK ZN na posiedzeniu w dniu 2 października 1996 r. Mimo po­dejmowanych prób jej dalszej modyfikacji formuła owa stała się treścią obecnego art. 79 Konstytucji RP.

Zakres podmiotowy i podstawa skargi konstytucyjnej
           Precyzyjna identyfikacja podmiotu uprawnionego do złożenia skargi konstytucyjnej ma znaczenie przede wszystkim dla odpowiedzi na pytanie o to, kto może skutecznie złożyć taką skargę, na skutek czego zostanie uruchomiona związana z tym procedura. Ma też jednak znaczenie pośred­nie dla odpowiedzi na pytanie o realność instytucji skargi konstytucyjnej, a więc i o zakres ochrony praw i wolności gwarantowanych konstytucją. Jej art. 79 ust. 1 z punktu widzenia odpowiedzi na pytanie o zakres podmioto­wy skargi jest sformułowany w sposób nie dość precyzyjny, choć przecież możliwy do zinterpretowania w kontekście jego usytuowania w systematy­ce konstytucji oraz w kontekście innych przepisów ustawy zasadniczej for­mułujących prawa i wolności konstytucyjne.
Podmiotem uprawnionym do złożenia skargi konstytucyjnej w myśl po­stanowień art. 79 ust. 1 jest „każdy, czyje konstytucyjne wolności lub pra­wa zostały naruszone”. W tej części rozważań zostaną przedstawione uwagi na temat zakresu pojęcia „każdy”, od którego w znacznym stopniu zależy znaczenie skargi konstytucyjnej jako instytucji prawnej.
W rozdziale II konstytucji, zatytułowanym „Wolności, prawa i obo­wiązki człowieka i obywatela”, używa się różnych określeń w odniesieniu do adresatów opisanych tam wolności i praw. Różnorodność określeń uprawnionych podmiotów jest uzależniona od charakteru wolności lub praw, a także od możliwego zakresu ich stosowania. Ten szeroki kontekst, w znaczeniu różnorodności używanych określeń na oznaczenie podmiotu uprawnionego, będzie punktem odniesienia dla próby ustalenia zakresu po­jęcia „każdy”, użytego w art. 79 ust. 1 konstytucji. Jest rzeczą oczywistą, że przy ustalaniu owego zakresu dodatkowo należy także uwzględniać cele, jakim instytucja skargi konstytucyjnej ma służyć, a także rodzaje naruszonych konstytucyjnych wolności lub praw.
Punktem wyjścia przy interpretacji terminu „każdy” użytego w art. 79 ust. 1 konstytucji musi być stwierdzenie, że przepis ten został umieszczony w rozdziale o wolnościach i prawach człowieka i obywatela, co należy rozu­mieć w ten sposób, że niewątpliwie pojęcie „każdy” oznacza osobę fizyczną — człowieka.
Analiza postanowień konstytucji odnoszących się do wolności i praw dokonywana z punktu widzenia pojęcia „każdy” pozwala wyodrębnić dwa jego znaczenia. Pojęcie węższe jest użyte w zasadzie w znaczeniu „osoba fizyczna”.  Pojęcie szersze, obejmujące także inne podmioty prawa niż osoby fizy­czne, występuje np. w art. 45 ust. 1, formułującym prawo do sądu. Przychylić się więc należy do poglądu, że pojęcie „każdy” użyte w art. 79 ust. 1 konstytucji obejmuje swoim zakresem także inne podmioty prawa aniżeli osoby fizyczne, np. organizacje społeczne, stowarzyszenia, partie polityczne lub osoby prawne4. Przemawiają za tym trzy argumenty. Pierw­szy płynie z celów, jakim służy skarga konstytucyjna; ma ona wyelimino­wać z porządku prawnego sprzeczny z konstytucją akt prawny oraz chronić.
Za trafny w tym względzie należy uznać argument wyprowadzany przez ana­logię z prawem do sądu, czyli z art. 45 ust. 1 konstytucji, przysługującym także innym podmiotom niż osoba fizyczna, np. osobom prawnym. Wycho­dząc z założenia, że obydwie instytucje mają charakter proceduralnych gwarancji konstytucyjnych oraz że uprawnienie do wniesienia skargi kon­stytucyjnej można uznać za pewną (kwalifikowaną ze względu na przed­miot ochrony i tryb postępowania) odmianę prawa do sądu, należy dojść do wniosku, że ustrojodawca nadaje pojęciu „każdy” tę samą treść w obydwu wspomnianych przepisach, tzn. w art. 79 ust. 1 i w art. 45 ust. 1.
Zaprezentowany sposób rozumienia użytego w art. 79 ust. 1 konsty­tucji pojęcia „każdy”, postrzegany z punktu widzenia istoty prawa do skargi konstytucyjnej w kontekście innych przepisów konstytucji, znajduje po­twierdzenie w tym, co można nazwać wolą ustrojodawcy. Analiza stenogra­mów z posiedzeń Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego po­kazuje, że rozważając treść postanowień o skardze konstytucyjnej ostatecznie zdecydowano się na wersję, mającą od początku dyskusji naj­większe poparcie, według której prawo do skargi konstytucyjnej przyznano każdemu” w rozumieniu „podmiotu” prawa, aby w ten sposób odróżnić pojęcie „każdy” od pojęć „obywatel” czy „każdy obywatel”, często używa­nych w toku dyskusji nad instytucją skargi konstytucyjnej. Niekiedy w trakcie dyskusji w KK ZN mówiąc o podmiocie uprawnionym do złoże­nia skargi konstytucyjnej używano także określenia „osoba”.
Najdobitniej szerokie rozumienie pojęcia „każdy” w kontekście prawa do skargi konstytucyjnej wyłożył ekspert tej komisji prof. Piotr Winczorek mówiąc, że „«każdy» oznacza nie tylko osobę [...] fizyczną, obywatela, ale także instytucję będącą osobą prawną”. Na takie rozumienie wskazuje również propozycja, aby pojęcie to obejmowało także organizacje zawodo­we. Jako przykład organizacji zawodowych przytoczono „korporacje samo­rządów zawodowych” oraz „stowarzyszenia twórcze”.
            W praktyce działalności Trybunału Konstytucyjnego pojęcie „każ­dy” również zostało zinterpretowane szeroko, zgodnie z funkcją skargi kon­stytucyjnej. Obok osób fizycznych, których skargi dominują, dopuszcza się także skargi innych podmiotów prawa, pod warunkiem, że potrafią do­wieść, iż ich konstytucyjne prawa zostały naruszone. Najczęściej są to różnego rodzaju spółki, ale także związki zawodowe i spółdzielnie. Podmioty te (podobnie jak osoby fizyczne) muszą składając skargę wskazać, jakie konstytucyjne prawo i w jaki sposób zostało wobec nich naruszone.
           Na mocy postanowień art. 79 ust. 2 w zw. z art. 56 konstytucji z prawa wniesienia skargi konstytucyjnej nie mogą skorzystać cudzoziemcy ubiegający się o azyl w Polsce (jeśli skarga dotyczy tej właśnie sprawy). Ograniczenie to rozciąga się również na ubieganie się o przyznanie statusu uchodźcy. Mamy tu więc z woli ustrojodawcy do czynienia z zawężeniem  pojęcia „każdy”, użytego w art. 79 ust. 1. To ograniczenie uzasadnia się – zarówno w prawie wewnętrznym, jak i w prawie międzynarodowym – tym, że prawo azylu, jak żadne inne prawo człowieka, jest przede wszyst­kim dyskrecjonalnym aktem władzy, w drugiej zaś dopiero kolejności pra­wem podmiotowym jednostki.
           Zasadnicze rozważania nad zagadnieniem podstawy skargi konstytu­cyjnej muszą być poprzedzone dwoma założeniami, mającymi znaczenie dla interpretacji pojęcia „wolności lub prawa konstytucyjne”. Po pierwsze – przyjmuje się, że konstytucja jest aktem normatywnym, a nie tylko aktem polity­czno-propagandowym czy deklaracją praw, jej postanowienia zatem, choć w stopniu zróżnicowanym ze względu na zróżnicowaną kategoryczność po­winności zachowania się adresatów tych postanowień, mają także charakter normatywny. Obok innych argumentów na poparcie tej tezy można przyto­czyć przepisy konstytucji gwarantujące realizację jej postanowień, w tej licz­bie te przepisy, które pozwalają wprowadzać konstytucję bezpośrednio do obrotu prawnego (np. art. 8 i art. 77 ust. 1), i te, które gwarantują konstytucyj­ność porządku prawnego. Po drugie – skarga konstytucyjna ma do spełnienia dwie funkcje: jest przede wszystkim środkiem ochrony wolności i praw oby­watela, a także, ale przecież dopiero w drugiej kolejności, środkiem służącym eliminacji z porządku prawnego aktów prawnych sprzecznych z konstytucją. Obydwa te założenia powinny być uwzględnione przy wykładni art. 79 ust. 1 konstytucji łącznie, po to, żeby przepisy o skardze konstytucyjnej mogły być stosowane w taki sposób, aby obywatel mógł odnieść z nich realne korzyści dochodząc swoich konstytucyjnych wolności i praw.
Skarga konstytucyjna jest więc także środkiem mającym doprowadzać do usuwania z porządku prawnego aktów prawnych niezgodnych z ustawą zasadniczą. Przy tej funkcji skargi konstytucyjne wolności lub pra­wa spełniają rolę wzorca konstytucyjnego, wzorca o bardzo ograniczonym charakterze w porównaniu do wzorca przywoływanego w postępowaniu o uznanie aktu normatywnego za niekonstytucyjny w trybie wnioskowym czy pytania prawnego, gdzie wzorcem może być teoretycznie każdy przepis konstytucji. Jest rzeczą oczywistą, że pojęcie „konstytucyjne wolności lub prawa”, o których mowa w art. 79 ust. 1, jako podstawa skargi będzie jednocześnie pełniło rolę wzorca konstytucyjnego, co oznacza, że ewentualne poszerzenie tej podstawy będzie zarazem poszerzeniem wzorca w przypad­ku kontroli konstytucyjności aktu normatywnego w trybie art. 79 ust. 1, tzn. w trybie skargi konstytucyjnej.
Podstawowe dla kwestii podstawy skargi pytania brzmią: jaki jest zakres pojęcia „konstytucyjne wolności lub prawa” i wśród jakich przepisów poszukiwać tych praw i wolności w konstytucji. Niewątpliwie znajdują się one w rozdziale II konstytucji, zatytułowanym „Wolności, prawa i obo­wiązki człowieka i obywatela”, obejmującym m.in. podrozdziały: „Zasady ogólne” – należą do nich zasada godności człowieka (art. 30) czy zasada równości (art. 32) – oraz „Wolności i prawa osobiste”, „Wol­ności i prawa polityczne”, „Wolności i prawa ekonomiczne, socjalne i kul­turalne”. Ograniczenie się jednak tylko do postanowień tego rozdziału, jak to się niekiedy proponuje, byłoby zbytnim zawężeniem podstawy skargi konstytucyjnej. Moim zdaniem obywatel (lub inny podmiot) może powo­łać się na każdy inny przepis konstytucji (np. na art. 99 czy art. 228 ust. 3), z którego da się odczytać jego wolności lub prawa rozumiane jako przepisy określające prawa podmiotowe – podmiotowe w tym znaczeniu, że adre­satem przepisu jest obywatel (lub inny podmiot prawa) i że przepis len kształtuje jego sytuację prawną (np. daje mu uprawnienia), i wreszcie że adresat normy ma możność wyboru zachowania się, tzn. spełnienia lub niespełnienia tej normy. Inaczej mówiąc, przy popularnym podziale norm postępowania na reguły i zasady, prawa podmiotowe obywatela należałoby zaliczyć do reguł postępowania nazywanych niekiedy także normami kon­kretnymi, w odróżnieniu od norm programowych.
Analiza przepisów konstytucji pokazuje, że postanowień formułujących wolności lub prawa jako podstawę skargi konstytucyjnej należy poszuki­wać przede wszystkim w rozdziale II (wolności i prawa obywatelskie) oraz w rozdziale I, zatytułowanym „Rzeczpospolita”, zawierającym zasady ustroju państwa. Rozważenia, z tego punktu widzenia, wymagają także wstęp do konstytucji i ratyfikowane akty prawa międzynarodowego, regu­lujące standardy praw i wolności człowieka i obywatela.
           Analizę postanowień formułujących konstytucyjne wolności i prawa rozpocznijmy od zasad ustroju państwa zawartych w rozdziale I konstytucji, postanowienia te są określane różnie, w zależności od przypisywanego im charakteru prawnego. Uważa się na przykład, że mają one charakter postula­tów treści systemu prawa albo formułują określone idee, wartości tworzące podstawy porządku organizacyjnego i prawnego państwa lub normy konsty­tucyjne o charakterze klauzul generalnych. Przy dychotomicznym podzia­le postanowień konstytucji na prawa podmiotowe i normy programowe – przydatnym i efektywnym przy ocenie postanowień odnoszących się do wol­ności i praw obywateli – zasady ustroju państwa, nie bez zastrzeżeń, nale­żałoby zaliczyć do tych drugich, a w kontekście podziału norm postępowa­nia na reguły i zasady – do zasad.
           W rozdziale I można odnaleźć co najmniej dziewięć podstawowych za­sad ustroju Rzeczypospolitej, w tym: demokratycznego państwa prawnego (w art. 2), praworządności i legalności (w art. 7), zwierzchnictwa narodu (w art. 4), podziału władz (w art. 10), wolności tworzenia i działania partii politycznych (w art. 11) oraz związków zawodowych, stowarzyszeń i ru­chów obywatelskich (w art. 12), a także wolności działalności gospodarczej (w art. 22) i ochrony własności (w art. 21). Istnieje pogląd, że zasady ustroju państwa ex definitione nie mogą być podstawą skargi konstytucyjne. Opiera się on na tym, iż zasady ustrojowe nie regulują w sposób bezpośredni ni wolności i praw obywatelskich.
Inne stanowisko stwierdza, że niektóre zasady ustroju  państwa mogą być samodzielną podstawą skargi konstytucyjnej. Niewątpliwie nie należą do nich zasada zwierzchnictwa narodu czy np. zasada trójpodziału władzy, które mogą przecież być przywołane jako wzorce konstytucyjne przy postępowaniu z wniosku, a nawet pytania prawnego. Ale np. zasada wolności działalności gospodarczej (art. 22 „Ograniczenie wolności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny”) i zasada ochrony własności (art. 21 ust. 1 „Rzeczpospolita Polska chroni własność i prawo dziedziczenia”; art. 21; ust. 2 „Wywłaszczenie jest dopuszczalne jedynie wówczas, gdy jest dokonywane na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem”), a także zasada państwa prawnego (art. 2 „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”) mogą stanowić samodzielną podstawę skargi konstytucyjnej.
           Zasadnicza grupa postanowień odnoszących się do konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich jako podstawy skargi konstytucyjnej jest zawarta w rozdziale II konstytucji. Wyróżnia się tam: a) wolności i prawa osobiste, b) wolności i prawa polityczne, c) wolności i prawa ekonomiczne, socjalne i kulturalne. Dokonać oceny tych trzech grup można patrząc przez pryzmat podziału postanowień konstytucji na prawa podmiotowe (tzn. normy konkretne) i normy programowe i próbując odpowiedzieć na pytanie, czy na pewno normy programowe jako postanowienia adresowane do organów władzy publicznej i określające w pierwszej kolejności cele ich działalności nie mogą być podstawą skargi konstytucyjnej jako „konstytucyjne wolności lub prawa”, o których mowa w art. 79 ust. 1.
Nie ulega wątpliwości, że postanowienia art. 38-55, określające wolno­ści i prawa osobiste, mogą stanowić podstawę skargi konstytucyjnej. Są one bowiem normami konkretnymi, których adresatem jest osoba fizyczna, i niewątpli­wie są to przepisy określające jej prawa podmiotowe w znaczeniu, jakie wcześniej zostało zaproponowane, dla potrzeb wykładu.
Podobnie rzecz przedstawia się przy ocenie postanowień regulujących wolności i prawa polityczne, tym bardziej że wśród nich dominują wolności, charakteryzujące się tym w porównaniu do praw, że nie są dane (ustanowio­ne) przez państwo, a ich ograniczenie może nastąpić tylko wyjątkowo i musi być przewidziane w ustawie. Wymienię jako przykłady wolność zgromadzeń i wolność zrzeszania się, w tym wolność zrzeszania się w związki zawodowe, uregulowane w art. 57-59. Najwięcej wątpliwości z omawianego tu punktu widzenia, tzn. jako podstawy skargi konstytucyjnej, wzbudzają postanowie­nia zawarte w podrozdziale „Wolności i prawa ekonomiczne, socjalne i kultu­ralne”. Większość z nich, choć znalazły się one w rozdziale II, zatytułowa­nym „Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela”, jest adresowana nie do obywatela, lecz do organów władzy publicznej. Oczywiście nie można mieć wątpliwości, że takie postanowienia, jak „każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia” (art. 64 ust. 1) czy , każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wybo­ru miejsca pracy” (art. 65 ust. 1), spełniają warunki, aby być podstawą skargi konstytucyjnej, o której mowa w art. 79 ust. 1 konstytucji.
Jak natomiast ocenić te postanowienia: „władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego, produktywnego zatrudnienia” (art. 65 ust. 5), „każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pra­cy” (art. 66 ust. 1), „władze publiczne zapewniają obywatelom powszechny i równy dostęp do wykształcenia” (art. 70 ust. 4), „każdy ma prawo do ochrony zdrowia” (art. 68 ust. 1), „władze publiczne popierają rozwój kul­tury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży” (art. 68 ust. 5) czy „władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi” (art. 76)?
Uważa się powszechnie, nie tylko w polskiej doktrynie prawa konstytu­cyjnego, że tak sformułowane przepisy określające cele działalności organów władzy publicznej są normami programowymi i że jako takie nie mogą być podstawą roszczeń obywatela, w tym również podstawą skargi konstytucyj­nej. Zagadnienie powyższe na tle naszej konstytucji jest nadto jeszcze bardziej skomplikowane przez to, że części praw ekonomicznych i socjalnych, o których mowa w art. 65 ust. 4 i 5, art. 66, art. 69, art. 71 i art. 74-76, można dochodzić, jak stanowi art. 81, tylko „w granicach określonych w ustawie”. Oznacza to w praktyce tyle, że treść tych konstytucyjnych praw została przeniesiona z poziomu konstytucji na poziom ustawy i w ten sposób ginie kon­stytucyjny punkt odniesienia dla skargi, ponieważ prawa, o których mowa w art. 81, w istocie przestają być prawami konstytucyjnymi.

Zakres przedmiotowy skargi konstytucyjnej
            Przedmiot skargi konstytucyjnej został wpisany w jej konstrukcję, określoną w art. 79 ust. 1 konstytucji, z którego treści wynika, iż skargę do Trybunału Konstytucyjnego można wnieść „w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego”. Zgodnie z wolą ustrojodawcy przedmiotem skargi jest więc „ustawa lub inny akt normatywny”,  natomiast przedmiotem kontroli TK w ramach procedury skargi konstytucyjnej zgodność z konstytucją tejże ustawy bądź tegoż aktu normatywnego. Nie mogą to być jednak jakakolwiek ustawa czy jakikolwiek akt normatywny, w art. 79 ust. 1 in fine ustanowiono bowiem wymóg, by zaskarżony akt stanowił podstawę ostatecznego orzeczenia przez sąd lub organ administracji publicznej o określonych w konstytucji prawach, wolno­ściach lub obowiązkach skarżącego (akt, „na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji”). W istocie więc w ramach procedury skargi przedmiotem kontroli Trybunału Konstytucyjnego jest konstytucyjność podstawy prawnej (ustawy lub innego aktu normatywnego) wydanego przez sąd lub organ administracji publicznej ostatecznego rozstrzygnięcia o określonych w konstytucji prawach, wolno­ściach czy obowiązkach skarżącego.  
            Zarzut niekonstytucyjności skargi może odnosić się wyłącznie do niezgodności z konstytucją „ustawy lub innego aktu normatywnego”, na , którego podstawie zostały wydane orzeczenie bądź decyzja, naruszające prawa skarżącego. Samo pojęcie „ustawa”, zarówno co do charakteru czy trybu uchwalenia, jak i co do zakresu przedmiotowego, mimo rezygnacji z próby jego zdefiniowania w konstytucji, nie budzi większych proble­mów interpretacyjnych. Decydują o tym zarówno ugruntowane stanowisko nauki prawa co do istoty ustawy jako podstawowego aktu normatywnego o charakterze powszechnie obowiązującym, stanowionego przez parlament w określonym trybie i wyposażonego w najwyższą po konstytucji moc prawną, jak też analiza rozbudowanych w konstytucji przepisów dotyczących czy trybu jej uchwalania, czy licznych odesłań do ustaw, mogących być podstawą do konstruowania zakresu przedmiotowego ustawy. Nie ulega też wątpliwości, że zakres ten obejmuje normowanie obowiązków i praw obywateli (jednostek), a także osób prawnych i, co za tym idzie, ustawa może stanowić najczęstszą podstawę orzeczeń sądów bądź decyzji organów ad­ministracji publicznej o prawach, wolnościach czy obowiązkach podmiotu  uprawnionego do złożenia skargi konstytucyjnej.
Kontroli Trybunału Konstytucyjnego w ramach procedury skargi konstytucyjnej jest zatem poddana ustawa w znaczeniu materialnym (tzn. akt ustawy). Dotyczy to, prócz aktów ustanowionych przez parlament w trybie ustawodawczym, także przewidzianych w art. 234 kon­stytucji rozporządzeń z mocą ustawy. Wobec rezygnacji z istniejących wcześniej temporalnych ograniczeń kognicji TK odnosi się to również do wszelkich dawniejszych „przedkonstytucyjnych” aktów prawnych o mocy ustawy (rozporządzeń Prezydenta RP z mocą ustawy z okresu międzywo­jennego, dekretów PKWN oraz dekretów z mocą ustawy wydawanych przez rząd w latach 1945-1952 czy przez Radę Państwa w latach 1952— 1989), jeśli zachowały moc obowiązującą.
Kontroli w trybie skargi konstytucyjnej mogą podlegać wszelkie znane konstytucji typy ustaw, jeżeli stanowiły podstawę ostatecznych rozstrzygnięć sądów czy organów administracji publicznej. Należy jednak zauważyć, że jest to tylko prawna możliwość, której weryfikacja nastąpi w praktyce orzeczni­czej TK. O ile bowiem w pełni realna wydaje się możliwość oparcia skargi na zarzucie niekonstytucyjności ustawy budżetowej w przypadku nawrotu pra­ktyki „obiadowywania” jej treści postanowieniami z zakresu np. prawa podatkowego, o tyle trudniej jest dostrzec taką możliwość w odniesieniu do ustawy wyrażającej zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej. Jej zakres unor­mowania, ograniczony do klauzuli upoważniającej prezydenta do ratyfikowa­nia umowy, nie może być podstawą orzeczenia sądu czy decyzji administra­cyjnej kształtującej sytuację prawną obywatela. Podstawą tą może być z pew­nością ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie umowa między­narodowa, lecz wtedy zarzut skargi, wobec wejścia umowy w życie, musi dotyczyć tej umowy, nie zaś ustawy upoważniającej do jej ratyfikacji.
Wobec tego, że uchwalenie ustawy upoważniającej jest elementem sze­rzej pojętego trybu włączania do krajowego porządku prawnego niektórych kategorii umów, zarzut niekonstytucyjności tej ustawy w ramach procedury skargi mógłby się pojawić, lecz w nawiązaniu do uchybień wiążących się z niezachowaniem konstytucyjnego trybu wymaganego do ratyfikacji umów międzynarodowych bądź z brakiem podstaw do ratyfikacji za uprzednią zgo­dą wyrażoną w ustawie, wynikającym z pozostawania treści umowy poza enumeratywnie wyliczonymi w art. 89 ust. 1 konstytucji materiami, których obecność w umowie zobowiązuje do uzyskania zgody na ratyfikację wyra­żonej w ustawie. Nie podważa to jednak stwierdzenia, iż kontrola tej ustawy przez Trybunał Konstytucyjny jest dokonywana w ramach kontroli formal­nej (dotyczącej kompetencji i trybu ratyfikacji) zasadniczego przedmiotu skargi, jakim jest umowa międzynarodowa, stanowiąca podstawę ostatecznego rozstrzygnięcia sądu bądź organu administracji publicznej.  
O ile konstytucyjne pojęcie „ustawa” nie budzi wątpliwości co do jego treści, o tyle wymaga ustalenia treść użytego w analizowanym przepi­sie pojęcia „inny akt normatywny”. Przede wszystkim należy udzielić odpowiedzi na pytanie, czy pojęcie to oznacza każdy inny, poza ustawą, akt normatywny, a jeżeli tak, to czy ma ono takie znaczenie, jakie nadało mu dotychczasowe orzecznictwo TK. Trybunał Konstytucyjny bowiem od sa­mego początku swej działalności orzeczniczej posługiwał się materialnym (treściowym) kryterium wyróżniania aktu normatywnego. Orzecznictwo TK, w którym pojawia się wykładnia pojęcia „akt normatywny”, jest bogate. Była ona bowiem wymuszona na Trybunale Konstytucyjnym treścią wniosków kwestionujących konstytucyjność bądź legalność różnego rodzaju aktów naczelnych czy centralnych organów państwowych; aktów opartych na różnych podstawach, mających różną formę, różnie na­zwanych i budzących w związku z tym wątpliwości co do ich charakteru normatywnego. Wymagało to od TK przyjęcia jednolitego, w miarę ścisłego kryterium oceny normatywności aktu. Kryterium to, z natury rzeczy, musia­ło być oparte na przeważających w teorii prawa poglądach dotyczących ko­niecznych cech normy prawnej.
W orzeczeniu z dnia 7 czerwca 1989 r., sygn. akt U. 15/88, TK przyjął, iż „akt normatywny jest aktem ustanawiającym normy prawne o charakterze generalnym (a więc kierowane do pewnej klasy adresatów wyróżnionych z uwagi na jakąś ich wspólną cechę) i abstrakcyjnym (to znaczy ustanawia­jącym pewne wzory zachowań)”. Cechy odróżniające normy prawne od innych reguł społecznych TK scharakteryzował szerzej w uzasadnieniu do postanowienia z dnia 6 grudnia 1994 r., sygn. akt U.5/94, wskazując, iż „ce­cha generalności dotyczy tej części normy prawnej, którą określa się jako hipotezę (określenie adresata, a także warunków zastosowania normy), i zo­bowiązuje organ prawotwórczy do takiego konstruowania normy, w której adresat, jak również okoliczności zastosowania normy będą określone rodza­jowo, a nie indywidualnie. Adresat winien być określony jako element klasy podmiotów, wyodrębnionych ze względu na określoną cechę lub cechy [...]. Abstrakcyjność dotyczy przedmiotu normy określającego należne zachowa­nie się adresata. Przedmiotem normy prawnej winna być klasa zachowań się, nie zaś konkretne zachowanie się adresata. Konsekwencją abstrakcyjności normy jest jej powtarzalność – to, że nie ulega umorzeniu czy «skonsumo­waniu» poprzez jednorazowe zastosowanie”. Odwołując się do wcześniej wyrażonych poglądów Trybunał Konstytucyjny stwierdził, iż „kwestia podstawy prawnej ustano­wienia aktu normatywnego ma znaczenie drugorzędne, decydujące nie o istocie danego aktu państwa jako aktu normatywnego czy też o jego mocy obowiązującej, ale o legalności bądź nielegalności tego aktu”, a „rozważając dany akt prawotwórczy należy uwzględnić [...] przede wszystkim charakter norm zawartych w danym akcie, od czego zależy uznanie danego aktu za akt normatywny”. W efekcie „zasadniczą przesłanką kwalifikacji aktu organu jako aktu normatywnego jest jego treść. Stwierdzenie ustanowienia w da­nym akcie norm prawnych, a więc norm o charakterze generalno-abstrakcyjnym, jest zasadniczą przesłanką dla jego objęcia kognicją TK”.
Pojęcie „akt normatywny” oparte na kryterium abstrahującym od cech formalnych aktu w pełni harmonizowało z obowiązującą przed 1997 r. koncepcją otwartego systemu źródeł prawa. W tym zakresie dokonała się jednak zasadnicza zmiana. W nowej konstytucji podjęto bowiem próbę „zamknięcia” tego systemu. Stąd wynika problem aktualnej treści użytego w ustawie zasadniczej pojęcia „akt normatywny”. Próba zamknięcia systemu źródeł prawa została uwieńczona powodzeniem w zakresie aktów prawa powszechnie obowiązującego, konstytucja bowiem w sposób wyczerpujący wymienia zarówno formy aktów, które mogą zawierać normy o powszechnie obowiązującym charakterze, jak też organy uprawnione do stanowienia powszechnie obowiązującego prawa. Do aktów tego rodzaju w art. 87 konstytucji zaliczono: konstytucję, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe, rozporządzenia i akty prawa miejscowego, a w art. 234 ust. 2  rozporządzenia z mocą ustawy wydawane przez Prezy­denta Rzeczypospolitej w okresie stanu wojennego. Normy powszechnie obowiązującego prawa mogą być zamieszczone również w prawie stanowionym przez organizację międzynarodową, do której Polska należy, jeżeli z umowy międzynarodowej konstytuującej tę organizację wynika skutecz­ność aktów tego prawa w prawie wewnętrznym (art. 91 ust. 3 konsty­tucji). Wydaje się również, iż konstytucja wspominając w art. 59 ust. 2 o ukła­dach zbiorowych pracy nie wyklucza, wykorzystywanej w okresie wcześniej­szym, możliwości zamieszczania w nich norm prawnych o powszechnie obo­wiązującym charakterze.
Powyższa charakterystyka konstytucyjnej regulacji systemu źródeł pra­wa (zwłaszcza pozostawienie otwartego systemu aktów prawa wewnętrzne­go) daje podstawę do postawienia tezy o potrzebie dalszego posługiwania się materialnym kryterium aktu normatywnego. Z kolei sformułowanie w konstytucji zasad odnoszących się do treści czy sposobu stanowienia aktów prawotwórczych ułatwia ocenę konstytucyjności zaskarżonego aktu, w szczególności gdy chodzi o tzw. kontrolę formalną aktu, dotyczącą czy to kompetencji organu władzy publicznej do stanowienia prawa, czy też do­chowania przez niego trybu wymaganego przepisami prawa do wydania aktu. Naruszenie przytoczonych wyżej zasad, jakie TK wywiódł z treści art. 93 konstytucji, dotyczących najważniejszych reguł stanowienia czy treści aktów prawa wewnętrznego, może być podstawą do orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny niekonstytucyjności danego aktu normatywnego właśnie z przyczyny braku kompetencji organu do stanowienia określonego rodzaju źródła prawa. Będzie tak z pewnością w przypadku, gdyby akt prawa wewnętrznego zawierał normy o charakterze powszechnie obowiązującym kształtujące sytuację prawną podmiotów usytuowanych poza jednostkami organizacyjnie podległymi organowi wydającemu ten akt.
W związku z tym, że z art. 93 ust. 2 konstytucji wynika, iż akty prawa wewnętrznego „nie mogą [...] stanowić podstawy decyzji wobec obywateli, osób prawnych oraz innych podmiotów”, powstaje pytanie, czy akty tego rodzaju mogą być w ogóle przedmiotem skargi konstytucyjnej. W kwestii tej należy zauważyć, że sformułowany w cytowanym przepisie zakaz nie oznacza domniemania, iż akty prawa wewnętrznego nie zawierają norm o charakterze powszechnie obowiązującym. Jego funkcją jest wprowadze­nie pewnego wymogu pod adresem organów stanowiących prawo, a przed­miot skargi jest skierowany na ocenę konstytucyjności podstawy prawnej orzeczenia sądu czy decyzji organu administracji publicznej. Stąd też całkowicie uprawniony byłby zawarty w skardze zarzut oparcia orzeczenia czy decyzji na akcie prawa wewnętrznego niezgodnym z wymogiem sformułowanym w art. 93 ust. 2. Uwzględniając stan prawotwórstwa pocho­dzącego sprzed wejścia w życie Konstytucji RP należy stwierdzić, że nie jest to tylko sytuacja hipotetyczna.
           Wobec zamkniętego systemu aktów prawa powszechnie obowią­zującego oraz podstawowej ich właściwości w postaci możliwości określa­nia sytuacji prawnej obywateli, osób prawnych i innych podmiotów nie powinno być wątpliwości co do tego, że skargę konstytucyjną można oprzeć na zarzucie naruszenia konstytucji przez którykolwiek z tych aktów. Kwalifikacja taka powinna być jednak poddana weryfikacji przy wykorzy­staniu dodatkowych kryteriów dotyczących właściwości poszczególnych form źródeł prawa i możliwości ich kontroli przez TK w trybie skargi kon­stytucyjnej.
           Wydaje się oczywiste, że przedmiotem kontroli w owym trybie nie mogą być postanowienia samej konstytucji czy ustawy konstytucyjnej, chociaż wo­bec zasady bezpośredniej stosowalności przepisów konstytucji, wyrażonej w art. 8 ust. 2, nie można wykluczyć oparcia np. orzeczenia sądu wprost na jej przepisach. O niemożności oparcia zarzutu na powyższej podstawie decydują charakter kontroli Trybunału Konstytucyjnego jako kontroli „w pionie” syste­mu aktów normatywnych i związany z tym całkowity brak wzorca dla tego typu kontroli.
Innym z kolei zagadnieniem wywołującym spory w nauce prawa jest możliwość objęcia zakresem przedmiotowym skargi konstytucyjnej aktów prawa miejscowego. Jest poza dyskusją, że akty te jako źródła powszechnie obowiązującego prawa mogą stanowić podstawę orzeczeń sądowych czy decyzji administracyjnych kształtujących sytuację prawną jednostek i osób prawnych, a dotychczasowa praktyka, w zakresie zarówno ich stanowienia, jak i stosowania, wskazuje na liczne ich słabości, prowadzące do naruszeń konstytucyjnych praw obywatela. Punktem spornym w rozstrzygnięciu zagadnienia możliwości objęcia powyższych aktów występującym w art. 79 ust. 1 konstytucji pojęciem „inny akt normatywny” jest relacja tego przepisu do art. 188.
Zdaniem tych, którzy uważają, że prawo miejscowe nie może być przed­miotem skargi, występującemu w art. 79 ust. 1 pojęciu nie należy przypisy­wać autonomicznego znaczenia, lecz należy oceniać je patrząc przez pry­zmat zawartego w art. 188 rzeczowego zakresu właściwości Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem Zdzisława Czeszejko-Sochackiego, który naj­pełniej przedstawił powyższą argumentację, „o ile art. 79 ust. 1 stanowi materialnoprawną podstawę skargi, o tyle normę kompetencyjną dla Trybunału Konstytucyjnego zawiera art. 188 pkt 5 konstytucji. W przyjętym mo­delu skargi konstytucyjnej jej wniesienie przez uprawniony podmiot oznacza jedynie szczególny (odrębny) tryb uruchomienia abstrakcyjnej kontroli konstytucyjności norm. Zgodnie z art. 188 ust. 1-3 i 5 Trybunał Konstytucyjny może orzekać w sprawie zgodności z aktami wyższego rzędu nie wszystkich aktów normatywnych, lecz jedynie aktów wymienionych w tym przepisie; w tym kontekście może badać ustawy, umowy międzynarodowe oraz przepisy prawa wydawane «przez centralne organy państwowe»”. Polemizując z odmiennymi poglądami, których autorzy dostrzegają, wynikającą z jakości aktów prawa miejscowego, potrzebę objęcia ich skargą konstytucyjną, Z. Czeszejko-Sochacki wskazuje na konstytucyjnie dopuszczalne inne mechanizmy ich kontroli, w szczególności wynikającą z art. 184 kontrolę legalności tych aktów przez Naczelny Sąd Administracyjny. Jego zdaniem „orzekanie o legalności musi być konstytucyjnie zorientowane. Zasada legalizmu (art. 7 konstytucji) jest bowiem ściśle związana z zasadą nadrzędności konstytucji (art. 8 ust. 1 konstytucji). Trudno sobie wyobrazić, aby NSA, dokonując w tym trybie kontroli zgodności i aktów prawa miejscowego z ustawą, mógł ograniczyć się do stwierdzenia: legalności, mimo dostrzeżenia wyraźnej niekonstytucyjności takiego aktu. W tym względzie może postąpić dwojako: albo w ramach kontroli konkretnej zwrócić się z pytaniem do TK, albo w ramach kontroli incydentalnej odmówić zastosowania tego aktu”1.     
            Inna grupa autorów, odwołując się do ratio legis skargi, głównie jej funkcji gwarancyjnej w zakresie ochrony konstytucyjnych praw i wolności, uważa, iż brak jest podstaw do eliminacji aktów prawa miejscowego z zakresu przedmiotowego skargi. Trudno w sposób racjonalny założyć, by ustrojodawca, powołując do życia instytucję gwarancyjną praw podstawowych obywatela, jedno­cześnie ograniczał tę ochronę jedynie do kontroli konstytucyjności prawa wydawanego przez centralne organy państwowe i zakładał wyłączenie badania konstytucyjności istotnego segmentu prawa powszechnie obowiązującego na danym terenie, jakim jest prawo miejscowe”. Dokonując wykładni art. 188 pkt 5 konstytucji zauważa się, iż przepis ten odsyła do regulacji zawartej w art. 79 ust. 1, w związku z czym użyte w nim pojęcie inny akt normatywny nabiera autonomicznego znaczenia. Wreszcie idąca w kierunku wyłączenia prawa miejscowego z zakresu przedmiotowego skargi prowadzi do istotnego ograniczenia zasady nadrzędności konstytucji w systemie źródeł prawa, zakłada bowiem, że mogą istnieć źródła powszechnie obowiązującego prawa, zawierające normy generalne i abstrakcyjne, które nie podlegają kontroli pod względem zgodności z konstytucją.
Ocena argumentów za zaliczeniem aktów prawa miejscowego do zakre­su przedmiotowego skargi i przeciw niemu wskazuje na przewagę tych, które dopuszczają ich kontrolę w trybie skargi konstytucyjnej. Mało prze­konujące są w szczególności te, które wskazują na pewien surogat skargi w postaci bądź odmowy przez NSA zastosowania aktu przy kontroli legal­ności, bądź zwrócenia się w trakcie tej kontroli do TK z pytaniem prawnym. Należy bowiem zauważyć, że środki te przysługują nie tylko NSA, lecz wszystkim sądom, i nie tylko w stosunku do aktów prawa miejscowe­go. Ponadto skoro przyjmuje się, że prawo miejscowe wchodzi w zakres zawartego w art. 193 pojęcia „akt normatywny”, identycznego jak w art. 79 ust. 1, i w efekcie uznaje się dopuszczalność kierowania pytań prawnych do TK w sprawie zgodności aktów prawa miejscowego z konstytucją, to trud­no zrozumieć intencję jego wyłączenia z zakresu przedmiotowego skargi. Być może zasadniczą przyczyną jest to, że autor tego poglądu traktuje skar­gę jako formę abstrakcyjnej kontroli norm.
           Przedmiotem kontroli w ramach procedury skargi konstytucyjnej jest zgodność z konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego w usta­lonym wyżej znaczeniu. Badanie zgodności z konstytucją aktu normatywnego lub ratyfikowanej umowy międzynarodowej - w myśl art. 42 ustawy o Trybunale Konstytu­cyjnym - jest dokonywane według trzech kryteriów: „Trybunał bada za­równo treść takiego aktu lub umowy, jak też kompetencję oraz dochowanie trybu wymaganego przepisami prawa do wydania aktu lub do zawarcia i ratyfikacji umowy”. Mimo iż przepis ten został umiejscowiony poza wy­odrębnioną częścią dotyczącą orzekania w sprawie skarg konstytucyjnych, to wobec wyraźnego odesłania w przepisach właściwych do rozpoznawania skarg (w art. 46 ust. 2) do „zasad i trybu” przewidzianych dla rozpoznawa­nia wniosków o stwierdzenie konstytucyjności ustaw oraz innych aktów normatywnych nie powinno być wątpliwości, że art. 42 w pełnym zakresie odnosi się do rozpatrywania skarg konstytucyjnych. Kryteria te powinny znajdować oparcie w przepisach konstytucji. Tak więc Trybunał Konstytu­cyjny przy rozpoznawaniu skargi jest uprawniony do oceny zaskarżonego aktu z trzech punktów widzenia: 1) czy treść norm zawartych w kontrolo­wanym akcie jest zgodna z treścią norm konstytucyjnych, 2) czy organowi, który wydał kwestionowany akt, przysługiwała kompetencja prawodawcza, 3) czy organ wydał kwestionowany akt w trybie zgodnym z przepisami konstytucji.
Niezależnie od wyraźnie przyjętej w art. 66 ustawy o TK zasady dys­pozycyjności („Trybunał orzekając jest związany granicami [...] skargi”), wykluczającej przy ocenie zaskarżonego aktu wyjście poza granice wskaza­ne w zarzucie skargi, nie ulega, jak się wydaje, wątpliwości, że zarzut niekonstytucyjności podstawy prawnej orzeczenia czy decyzji może dotyczyć każdej z wymienionych płaszczyzn oceny zaskarżonego aktu.
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z art. 69 ustawy o TK, może się odnosić zarówno do całego aktu normatywnego, jak i do jego poszczególnych przepisów. O zakresie kontroli TK, w szczególności zaś o jej skutkach odnoszących się bądź do całego aktu, bądź do poszczegól­nych jego przepisów, może jednak decydować również sama natura wska­zanych wyżej płaszczyzn oceny kwestionowanego aktu. O ile badanie treści może prowadzić do wydania orzeczenia o niezgodności z konstytucją albo całego aktu, albo niektórych jego przepisów, o tyle badanie kompetencji oraz dochowania trybu przewidzianego przepisami prawa dla wydania aktu takiej możliwości nie daje. Stwierdzenie braku kompetencji prawotwórczej lub naruszenia określonego w konstytucji trybu wydania danego aktu skut­kuje orzeczeniem o niekonstytucyjności całego aktu.
Konstytucyjne „zamknięcie” systemu aktów prawnych powszechnie obowiązujących oraz sformułowanie zasad odnoszących się do sposobu realizacji kompetencji prawodawczych, w tym zakresu przedmiotowego i trybu wydawania aktów prawotwórczych, czyni w pełni realną możliwość powołania się w zarzucie skargi na niezgodność z konstytucją całego aktu normatywnego z powodu braku kompetencji organu czy naruszenia przez niego wymaganego trybu wydania aktu. Tak sformułowana skarga ma szan­sę na uwzględnienie w orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Niekonstytucyjność całego aktu normatywnego stanowiącego podstawę czy to orzeczenia sądu, czy też decyzji organu administracji publicznej, może w takim samym stopniu naruszać konstytucyjne prawa i wolności skarżącego, jak zakwestionowany przepis, na którym oparto orzeczenie czy decyzję.
Powyższe uwagi należy odnieść do dającej się zauważyć próby sprowa­dzenia kontroli skargi przez Trybunał Konstytucyjny jedynie do kontroli przepisu, na którego podstawie oparto ostateczne orzeczenie sądu lub decy­zję organu administracji publicznej, i w efekcie do dalszego ograniczenia jej zakresu przedmiotowego. Tak więc np. Z. Czeszejko-Sochacki, uznając po­trzebę badania zasadności skargi już na etapie jej wstępnego rozpoznawania z zastosowaniem ustawowego kryterium „oczywistej bezzasadności”, pisze, iż „ustawowe kryterium zasadności skargi nakłada na Trybunał obowiązek badania na etapie wstępnego rozpoznania skargi nie tylko jej formalnej poprawności, ale także badania, czy wolność lub prawo konstytucyjne, na które powołuje się skarżący, pozostaje w odpowiednim związku z przepisem ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o prawach lub wolnościach skarżącego, a która to z kolei ustawa (akt normatywny) jest jego zdaniem nie­zgodna z konstytucją. Należy wykluczyć taką wykładnię art. 79 ust. 1 konstytucji w związku z art. 36 ust. 3 ustawy o TK, która czyniłaby zasadną każ­dą skargę, która nie pozostawałaby w ścisłym związku z konkretnym przepi­sem ustawy. Samo powołanie się ogólnie na «ustawę» jest niewystarczające. Innymi słowy skargę należy uznać za oczywiście bezzasadną, jeżeli kwestionuje ona tylko ogólnie dany akt normatywny, na podstawie którego zapadło orzeczenie, bez jednoczesnego wskazania przepisu (normy) tego aktu, który to przepis ma godzić w konstytucyjne prawa i wolności”.
Przedmiot skargi konstytucyjnej, jak wyżej wskazano, został określony wąsko już w samej konstytucji. Dotyczy on bowiem jedynie konstytucyjności podstawy prawnej (ustawy lub innego aktu normatywnego) ostatecznego orzeczenia przez sąd lub organ administracji publicznej o konstytucyjnych prawach, wolnościach czy obowiązkach skarżącego. Dalsze ograniczenia te­go przedmiotu, dokonane czy to przez ustawodawcę poprzez, jak się wyda­je, wyłączenie z konstytucyjnego pojęcia „akt normatywny” ratyfikowa­nych umów międzynarodowych czy też przez sądową i doktrynalną wy­kładnię dotyczącą praktyki stosowania tej instytucji, muszą rodzić obawy, że skarga konstytucyjna nie będzie mogła pełnić swych podstawowych funkcji.
            Kontrola konstytucyjności prawa w trybie skargi konstytucyjnej, je­śli wziąć pod uwagę kryterium czasu jej dokonywania, jest usytuowana w ramach kontroli następczej (represyjnej). Dlatego musi dotyczyć aktów normatywnych, które mają charakter obowiązujący. Dodatkowa specyfik tej procedury, stanowiąca też o jej zalecie, jest związana z możliwością oceny przez Trybunał Konstytucyjny nie tylko samego tekstu kwestionowa­nego przepisu prawnego, lecz wobec zastosowania go w konkretnej sprawie  także jego prawnych konsekwencji w procesie stosowania pra­wa. W odróżnieniu od abstrakcyjnej kontroli norm dokonywanej w ramach kontroli następczej, w której jest możliwe zakwestionowanie aktu norma­tywnego po jego ogłoszeniu bądź ustanowieniu, gdy ogłoszenie nie jest wymagane, w procedurze skargi konstytucyjnej kontroli podlega niewąt­pliwie akt, który nie tylko wszedł w życie, lecz stał się podstawą normatyw­ną aktu stosowania prawa (orzeczenia czy decyzji).
Utrata mocy obowiązującej przez akt normatywny bądź jego część bę­dącą przedmiotem wniosku, pytania prawnego czy skargi konstytucyjnej przed wydaniem orzeczenia przez TK powoduje, zgodnie z regułami kon­troli następczej, konieczność umorzenia postępowania. W wyraźny sposób stanowi o tym art. 39 ust. 1 pkt 3 ustawy o TK. Utrata mocy obowiązującej następuje zasadniczo w rezultacie uchylenia aktu. Uchylenie przepisu jed­nak, zgodnie z poglądem Trybunału Konstytucyjnego, „nie zawsze jest równoznaczne z utratą przez ten przepis w całości mocy obowiązującej. Pogląd ten należy - mutatis mutandis - odnieść również do zmiany prze­pisu. Dopiero treść normy derogującej czy przejściowej pozwala odpowie­dzieć na pytanie, czy uchylony lub zmieniony przepis utracił moc obowią­zującą w tym znaczeniu, że nie może być w ogóle stosowany”. TK wyraźnie podkreśla, że „o obowiązywaniu prawa można mówić jedynie wtedy, gdy pojęcie to zostanie odniesione do określonej sytuacji i określo­nego momentu w czasie. Innymi słowy przepis obowiązuje w danym syste­mie prawa, jeżeli można go stosować do sytuacji z przeszłości, teraźniejszości lub przyszłości. Utrata mocy obowiązującej przepisu prawa następuje w sytuacji, gdy nie może być on zastosowany”.

Procesowy charakter skargi konstytucyjnej
          Skarga konstytucyjna powinna spełniać warunki formalne określone w art. 46-48 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyj­nym, czyli:
a) odpowiadać wymogom dotyczącym pisma procesowego wymienio­nym w art. 126 k.p.c.;
b) zawierać dokładne określenie ustawy lub innego aktu normatywne­go, na którego podstawie sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o wolnościach lub prawach albo obowiązkach określonych w konstytucji (zob. art. 47 ust. 1 pkt 1 ustawy o TK);
c) wskazywać, jakie konstytucyjne wolności lub prawa albo obowiązki i w jaki sposób - zdaniem skarżącego – zostały naruszone (zob. art. 47 ust. 1 pkt 2 ustawy o TK);
d) być sporządzona przez adwokata lub radcę prawnego (zob. art. 48 ustawy o TK), lub osobę, która z mocy ustawy jest legitymowana do samo­dzielnego wniesienia skargi;
niezbędne są również:
e) uiszczenie wpisu od skargi (zob. art. 46 ust. 3 ustawy o TK i rozpo­rządzenie Rady Ministrów z dnia 13 października 1997 r. w sprawie wyso­kości oraz zasad pobierania wpisu od skargi konstytucyjnej);
f) sporządzenie uzasadnienia skargi wraz z podaniem dokładnego opisu stanu faktycznego;
g) dołączenie do składanej skargi konstytucyjnej odpisu prawomocne­go wyroku, ostatecznej decyzji lub innego ostatecznego rozstrzygnięcia (w zw. z art. 46 ust. 1 i art. 47 ust. 2 ustawy o TK), wydanego na podsta­wie zakwestionowanej ustawy lub innego zakwestionowanego aktu nor­matywnego;
h)  dołączenie odpowiedniej liczby odpisów skargi wraz z załącznikami (zob. art. 30 ust. 2 ustawy o TK).
           W krajach, w których skarga konstytucyjna funkcjonuje, regułą jest wnoszenie jej na piśmie, jednak np. w Niemczech, Austrii czy Szwajcarii nie ma ustawowego określenia dokładnej formy skargi. Tak więc w tych państwach za skargę konstytucyjną może być uważany każdy sporządzony na piśmie tekst, przekazany sądowi konstytucyjnemu. W polskim syste­mie prawnym, w postanowieniach kodeksu postępowania cywilnego, sformułowano definicję skargi jako pisma procesowego oraz określono jego treść. Natomiast w art. 20 ustawy o TK stwierdzono, iż „w sprawach nie uregulowanych w ustawie do postępowania przed Trybunałem stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania cywilnego”. „Odpo­wiednie” stosowanie oznacza, iż przepisy k.p.c. będą użyte wprost (jeżeli zasady postępowania przed TK będą na to pozwalać) lub po odpowiednich przekształceniach, dostosowujących je do specyfiki postępowania przed tym organem. Nie jest natomiast możliwe odwołanie się do postanowień k.p.c. w kwestiach, które zostały wyczerpująco uregulowane przepisami ustawy o TK.
Ustawowa definicja pisma procesowego została zawarta w art. 125 kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którym „pisma procesowe obejmują wnioski i oświadczenia stron składane poza rozprawą”. Pojęcie to zostało zdefiniowane dodatkowo przez wskazanie adresata i przez określe­nie treści pisma. Można więc stwierdzić, iż pisma procesowe (w ścisłym znaczeniu) to pisma wnoszone przez strony czy uczestników postępowania do sądu bądź w celu wszczęcia postępowania, bądź w jego toku, w związku z toczącą się sprawą.
W terminologii, którą posługuje się kodeks postępowania cywilnego, można rozróżnić „pisma procesowe” (w znaczeniu przedstawionym powy­żej) i „pisma sądowe”, które pochodzą od sądu, a są przeznaczone dla stron lub uczestników postępowania. Często jednak w kodeksie tym pojęcie „pis­ma sądowe” jest używane jako termin zbiorczy, obejmujący zarówno pisma procesowe, jak i pisma organów procesowych (tytułem przykładu można wymienić artykuły 131 § 2,133 § 3 czy 136 § 2).
Z analogicznym rozumieniem terminu „pismo procesowe” spotykamy się w art. 30 ust. 1 ustawy o TK. Zgodnie z nim „pismami procesowymi są wnioski i oświadczenia uczestników postępowania, wnoszone do Trybuna­łu w toku postępowania poza rozprawą”. Tak więc pisma procesowe mogą zawierać wszelkie wnioski i oświadczenia stron i innych uczestników po­stępowania przed TK, składane poza rozprawą, na rozprawie bowiem skła­da się je ustnie do protokołu.
Użycie pojęcia „pismo” oznacza jedynie konieczność zachowania for­my pisemnej, nie przesądza jednak sposobu, w jaki powinno to zostać uczy­nione. Jak słusznie podkreśla się w doktrynie, forma pisemna czynności procesowych oraz formułowane dla niej wymagania są przejawem trady­cyjnego sposobu myślenia10, zgodnie z którym pismo to dokument własno­ręcznie napisany i osobiście złożony w biurze podawczym sądu lub – ewentualnie – nadany w urzędzie pocztowym. Pismo procesowe wnosi się bowiem „poprzez złożenie go w sekretariacie sądu [...], a także-w drodze oddania go w polskim urzędzie pocztowym”. Należy podkreślić, iż nie ma ustawowego zobowiązania do wysyłania pism procesowych listami poleconymi. Wnioskodawca nadający pismo musi jednak liczyć się z tym przy uwzględnianiu terminów brana jest pod uwagę data widniejąca na stemplu pocztowym. W wypadku powstania wątpliwości strona może wy­kazać datę nadania jedynie wówczas, jeżeli uprzednio otrzymała potwier­dzenie nadania przesyłki poleconej12.
Wymagania, którym ma odpowiadać pismo procesowe, zostały ujęte w art. 126 k.p.c. Zgodnie z nim każde pismo procesowe powinno zawierać-
— oznaczenie sądu, do którego jest skierowane, imiona i nazwiska lub nazwy stron, ich przedstawicieli ustawowych i pełnomocników;
— oznaczenie rodzaju pisma;
— osnowę wniosku lub oświadczenia oraz dowody na poparcie przyto­czonych okoliczności;
— podpis strony albo jej przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika;
— wykaz załączników.
Warunki te – zwane często „ogólnymi warunkami pism proceso­wych” – nie stanowią katalogu zamkniętego, nie obejmują bowiem wskazań, które powszechnie uważa się za oczywiste. Tytułem przykładu można wymienić: określenie daty sformułowania pisma i miejsca jego sporządzenia czy też podanie dokładnych danych teleadresowych.
Sporządzając pismo procesowe należy pamiętać, iż zgodnie z art. 27 Konstytucji RP (zd. pierwsze) oraz z przepisami dekretu z dnia 30 listopada 1945 r. o języku państwowym i języku urzędowania rządowych i samorzą­dowych władz administracyjnych pisma muszą być sporządzane w języ­ku polskim.
12 Por. K. Kołakowski, uwagi do art. 125, op. cit., s. 480.
Uwzględniając powyższe uwagi możemy stwierdzić, iż skarga konstytu­cyjna powinna zostać sporządzona na piśmie, w języku polskim i zawierać18:
a) imię i nazwisko skarżącego,
b) określenie miejsca zamieszkania skarżącego,
c) imię i nazwisko adwokata lub radcy prawnego, który sporządził : skargę,
d) wskazanie siedziby i dokładny adres kancelarii adwokackiej lub rad­cowskiej.
W punktach a) i b) zostały wymienione oczywiste wymogi formalne określające skarżącego będącego osobą fizyczną; jeżeli skarżącym nie jest osoba fizyczna, to w skardze należy podać dokładne dane identyfikujące podmiot składający skargę, tj. jego nazwę (w pełnym brzmieniu), siedzibę oraz imiona i nazwiska osób upoważnionych do reprezentacji, a także dołą­czyć dokument potwierdzający takie upoważnienie (np. wypis z rejestru).
Do skargi należy też dołączyć podpisane przez skarżącego pełnomocnic­two dla adwokata lub radcy prawnego. W doktrynie przyjmuje się, iż pełno­mocnictwo do złożenia skargi musi mieć charakter szczególny, tj. stanowić bezpośrednie umocowanie do jej sporządzenia. Nie będzie więc wystarcza­jące udzielone przez stronę adwokatowi (lub radcy prawnemu) pełnomoc­nictwo do reprezentowania jej w postępowaniu toczącym się uprzednio przed sądami powszechnymi lub organami administracyjnymi. Przyjmuje się również, iż pełnomocnictwo udzielone do reprezentowania skarżącego przed TK zawiera w sobie pełnomocnictwo do sporządzenia skargi.
Pismo zawierające skargę powinno być zatytułowane „Skarga konstytu­cyjna”. Warunek ten, aczkolwiek wydaje się oczywisty, nie jest jednak wa­runkiem koniecznym. Zgodnie z nie publikowanym postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 1965 r., sygn. akt HI PR 64/65, „każde pismo procesowe, niezależnie od tego, jaką nazwę nada mu strona, winno być rozpo­znane w takim trybie, który w najpewniejszym stopniu czyni możliwym uczynienie zadość zamieszczonemu wnioskowi strony”. Odnosząc powyższe uwagi do skargi konstytucyjnej należy przyjąć, że jeżeli jedynym uchybieniem wniesionego pisma będzie brak jego oznaczenia, to nie może on stano­wić przesłanki do powstrzymania się od rozpatrzenia pisma. Nie wydaje się również konieczne wzywanie uczestnika do usunięcia owego braku.
Przedstawione powyżej elementy części adresowej pisma powinny znajdować się pod wskazaniem adresata, do którego skarga jest kierowana czyli Trybunału Konstytucyjnego.
Można w tym miejscu wspomnieć, iż postanowienia zawarte w art. 126 § 2 k.p.c., zobowiązujące wnioskodawcę składającego pismo procesowe — będące pierwszym pismem w sprawie — aby podał swój zawód, w istocie pozostają martwe. Brak ten nie jest dostrzegany i usuwany w praktyce są­dowej.
           Ustawa o TK wprowadza dodatkowe wymogi (niezależne od warun­ków określonych w k.p.c.), które ma spełniać pismo procesowe będące skargą konstytucyjną. Są to: 1) „dokładne określenie ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji pub­licznej orzekł ostatecznie o wolnościach lub prawach albo obowiązkach określonych w Konstytucji” (art. 47 ust. 1 pkt 1 ustawy o TK); 2) „wskaza­nie, jakie konstytucyjne wolności lub prawa i w jaki sposób - zdaniem skarżącego - zostały naruszone” (art. 47 ust. 1 pkt 2). Art. 79 ust. 1 Kon­stytucji RP zawiera sformułowanie, w którym jedynie ogólnie mówi się o ustawie lub innym akcie normatywnym, jednak Trybunał Konstytucyjny wymaga od skarżącego nie tylko dokładnego określenia ustawy lub innego aktu normatywnego, na którego podstawie sąd lub organ administracji pub­licznej orzekł ostatecznie o wolnościach lub prawach albo obowiązkach określonych w konstytucji, lecz również wskazania konkretnego przepisu (przepisów), który jest - zdaniem skarżącego - niekonstytucyjny. Tak więc, w przypadku podniesienia zarzutu niezgodności z konstytucją całej ustawy, skarżący - poprzez swego pełnomocnika - będzie wzywany (w procedurze usuwania braków formalnych) do wskazania konkretnych przepisów danej ustawy. Wymóg ten nabiera szczególnego znaczenia przy uwzględnieniu art. 66 ustawy o TK, zgodnie z którym Trybunał Konstytucyjny, orzekając, jest związany granicami skargi, nie ma więc kognicji do oceny przepisów, które nie zostały wskazane w skardze przez stronę.
W uzasadnieniu do postanowienia z dnia 3 grudnia 1997 r., sygn. akt Ts 11/97, TK odmówił nadania skardze dalszego biegu, ponieważ skarżący we wniesionym piśmie „nie wskazuje przepisu, któremu [...] zarzuca nie­zgodność z konstytucją. W piśmie procesowym złożonym przez skarżącego po wezwaniu do uzupełnienia braków w dalszym ciągu nie określono prze- pisów ustawy lub innego aktu normatywnego, w stosunku do których skarżący domaga się stwierdzenia ich niezgodności z konstytucją”. Konieczność szczegółowego i - dodajmy - właściwego określenia w piśmie przedmiotu skargi odgrywa również istotną rolę w związku z fak­tem, iż strona może uczynić przedmiotem zaskarżenia jedynie przepisy zasto­sowane w jej sprawie, czyli takie, które legły u podstaw rozstrzygnięcia doko­nanego przez sąd lub organ administracji publicznej. Tak więc skarga konsty­tucyjna nie mogłaby zostać merytorycznie rozstrzygnięta wówczas, gdy stro­na przedmiotem zaskarżenia uczyniłaby przepisy, co do których nawet zacho­dzą wątpliwości, czy pozostają w zgodności z Konstytucją RP, lecz które nie stanowiły podstawy wydania ostatecznego orzeczenia. W praktyce orzeczni­czej Trybunał Konstytucyjny w takiej sytuacji odmawia nadania skardze kon­stytucyjnej dalszego biegu. W postanowieniu z dnia 23 listopada 1998 r., sygn. akt Ts 101/98, TK stwierdził: „Z uwagi więc na to, iż w sprawie skarżą­cego zakwestionowany przezeń art. 35 ust. 1 w związku z art. 19 pkt 5 ustawy z dnia 11 maja 1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym (Dz.U. nr 74, poz. 368) nie stanowił w niniejszej sprawie podstawy ostatecznego orzecze­nia o przysługujących mu prawach lub wolnościach konstytucyjnych, należa­ło odmówić nadania dalszego biegu skardze konstytucyjnej”.
Istotne wątpliwości powstają w związku z ukształtowanym poglądem TK, iż zaskarżona ustawa (lub inny akt normatywny) musi obowiązywać w chwili orzekania przez Trybunał Konstytucyjny. W praktyce orzeczniczej TK powstała sytuacja, w której zaskarżone przepisy, w tym wypadku postanowienia ustawy z dnia 19 kwietnia 1969 r. - Kodeks postępowania karnego, już przestały obowiązywać, w życie weszły bowiem postanowienia usta wy nowej (ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego). Trybunał orzekł wówczas, iż wykładnia zwrotu „akt normatywny utracił moc obowiązującą” powinna zmierzać nie tylko do oceny, czy zaskarżona norma prawna została usunięta z porządku prawnego w sensie formalno­prawnym, lecz także do ustalenia, czy uchylony przepis nadal wywiera okre­ślone skutki dla obywateli i czy może być nadal stosowany w praktyce. Jedynie tak rozumiana utrata mocy obowiązującej może skutkować umorzeniem postępowania. Należy jednak podkreślić, że bezwarunkowa konieczność umorzenia postępowania w takiej sytuacji oznacza również, iż autor aktu normatywnego uchylając akt przed wydaniem orzeczenia przez TK może zapobiec ewentualnemu wznowieniu postępowania zakończonego ostatecz­nym wyrokiem, ostateczną decyzją administracyjną lub innym ostatecznym rozstrzygnięciem. Taka sytuacja będzie niewątpliwie trudna do zrozumienia dla pokrzywdzonego – wnioskodawcy skargi konstytucyjnej.
Konieczność określenia przedmiotu zaskarżenia poprzez dokładne wskazanie ustawy lub innego aktu normatywnego, na których podstawie sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o wolnościach, prawach lub obowiązkach określonych w konstytucji i w stosunku do któ­rych skarżący domaga się stwierdzenia niezgodności z konstytucją (w rozumieniu TK przepis ten jest interpretowany wręcz jako konieczność określe­nia konkretnych przepisów tego aktu normatywnego), skutkuje w sposób jednoznaczny wyłączeniem możliwości złożenia skargi na zaniechanie ustawodawcy. Uzasadnieniem takiego stanowiska może być również wy­kładnia literalna art. 79 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 47 ust. 1 pkt 1 usta­wy o TK. W powołanych artykułach mowa jest jednoznacznie o zastosowa­niu („na podstawie którego [...] orzekł”) przez sąd lub organ administracji publicznej ustawy lub innego aktu normatywnego. Warunek ten nie może być spełniony w sytuacji, w której przepis nie istnieje, jakkolwiek może być - subiektywnie - odbierana jako naruszenie praw i wolności.
Trudno jednak zgodzie się z kategorycznym poglądem, wyrażanym zez Trybunał Konstytucyjny, iż „o naruszeniu praw lub wolności konstytucyjnych danego podmiotu można mówić wówczas, gdy organ władzy publicznej poprzez wydanie konkretnego orzeczenia w sposób nieuspra­wiedliwiony wkroczył w sferę przysługujących temu podmiotowi praw lub wolności konstytucyjnych albo prawom tym lub wolnościom odmówił ochrony lub też ich urzeczywistnienia. Nie można mówić o naruszeniu pra­wa lub wolności konstytucyjnej wówczas, gdy niemożność realizacji okre­ślonych praw czy wolności wynika z działań lub zaniechań tego podmiotu wywołujących skutki prawne”.
Przeświadczenie obywatela, iż w związku z brakiem aktywności ustawo­dawcy nie może zrealizować swego prawa, prowadzi - w odbiorze społecz­nym - do prostej konstatacji o naruszeniu tego prawa. Jednak regulacja pol­skiej skargi konstytucyjnej nie pozostawia w tym wypadku żadnych wątpli­wości. W opisanej sytuacji skarga konstytucyjna nie jest właściwym środ­kiem, należałoby raczej skorzystać z możliwości działań politycznych.
           Ustawa o TK nałożyła na skarżącego obowiązek wskazania w skardze, jakie konstytucyjne wolności lub prawa zostały naru­szone oraz w jaki sposób. Dopiero po zrealizowaniu tego obowiązku strona może domagać się uznania, iż powołana ustawa lub inny akt normatywny są niezgodne z konstytucją. Stanowisko takie znalazło potwierdzenie w praktyce Trybunału Konstytucyjnego. W postanowieniu z dnia 17 marca 1998 r., sygn. akt Ts 11/97, TK stwierdził: „do wszczęcia postępowania na skutek skargi konstytucyjnej konieczne jest spełnienie warunków określonych w art. 79 ust. 1 konstytucji i skonkretyzowanych w ustawie o Trybunale Kon­stytucyjnym. Do tych warunków należy nie tylko samo powołanie się na naruszenie konstytucyjnych wolności lub praw, ale też wskazanie, jakie kon­kretnie wolności lub prawa zostały, zdaniem skarżącego, naruszone, i w jaki sposób (art. 47 ust. 1 pkt 2 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym). [...] Dlate­go też rzeczą skarżącego jest wskazanie, w jaki sposób został on osobiście i bezpośrednio dotknięty naruszeniem jego wolności lub praw określonych w konstytucji”.
Jest oczywiste, iż Trybunał Konstytucyjny nie wymaga, aby osoba wno­sząca skargę merytorycznie „rozpoznała” przedstawiane zarzuty. Jednak „argumentacja podniesiona przez skarżącego musi wskazywać co najmniej na możliwość zaistnienia kolizji pomiędzy zakwestionowanym przepisem a normą konstytucyjną”. Niezbędne jest więc wykazanie w skardze związku pomiędzy zaskarżonym przepisem a normą konstytucyjną, przy­najmniej w zakresie choćby częściowej tożsamości przedmiotu regulacji (oczywiście przy uwzględnieniu różnego stopnia szczegółowości).
          Skarga konstytucyjna może zostać sporządzona jedynie przez adwo­kata lub radcę prawnego (tzw. przymus adwokacki); wymóg ten nie doty­czy: sędziów, prokuratorów, notariuszy oraz profesorów i doktorów habili­towanych nauk prawnych. Nawet te osoby szczególnie legitymowane i kompetentne zawodowo mogą złożyć skargę jedynie we własnym imie­niu. Nie ma więc np. możliwości złożenia skargi konstytucyjnej przez sę­dziego w imieniu kierowanej przez niego jednostki organizacyjnej Mini­sterstwa Sprawiedliwości.
Wymóg sporządzenia skargi przez adwokata lub radcę prawnego ma na celu zapobieżenie wnoszeniu skarg przypadkowych, oczywiście bezzasad­nych i wadliwie sformułowanych. Lecz przecież „z doświadczeń innych państw wynika, że przymus adwokacki w minimalnym stopniu wpływa na ograniczenie liczby skarg. Adwokaci są bowiem na ogół zainteresowani, by prowadzić sprawę jak najdłużej”.
Wątpliwości może jednak budzić zakres przymusu adwokackiego, w art. 48 ust. 1 ustawy o TK jest bowiem zawarty jedynie wymóg „sporzą­dzenia” skargi konstytucyjnej przez osobę uprawnioną. Jednak Trybunał Konstytucyjny w postanowieniu z dnia 24 lutego 1998 r., sygn. akt Ts 19/97, stwierdził, iż „zdaniem Trybunału wymóg ten rozciąga się także na zażalenie na postanowienia Trybunału Konstytucyjnego o odmowie nadania dalszego biegu skardze konstytucyjnej, wydane po przeprowadzeniu wstępnego jej rozpoznania”. Zgodnie z poglądem TK „z istoty rozpoznania wstępnego wy­nika, iż obowiązek zastępstwa procesowego w zakresie sporządzenia skargi rozciągać się musi także na czynności mające doprowadzić do weryfikacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego zapadających w tej fazie rozpoznawa­nia skargi konstytucyjnej”. Samodzielne kwestionowanie przez skarżącego ustaleń poczynionych przez TK, a odnoszących się do spełnienia przez skar­gę konstytucyjną wymogów formalnych, podważałoby, zdaniem Trybunału Konstytucyjnego, istotę i cel przymusu adwokackiego wprowadzonego w art. 48 ust. 1 ustawy o TK. „Tak bowiem, jak niezbędna jest kwalifikowa­na wiedza prawnicza w fazie przygotowywania skargi konstytucyjnej, tak też kwalifikacje takie niezbędne są dla sformułowania zarzutów wobec po­stanowienia o odmowie nadania jej dalszego biegu zawierającego ocenę spełnienia przez skargę konstytucyjną owych wymagań formalnych”.
Należy jednak postawić pytanie, czy konieczność sporządzenia prze2 adwokata lub radcę prawnego również zażalenia nie jest nadmiernym roz­szerzeniem przymusu adwokackiego. Czy np. dalszy rozwój przyjętej przez TK linii orzeczniczej nie doprowadzi np. do ukształtowania się zasady ko­nieczności - a może nawet wyłączności - reprezentowania osoby skarżą­cej przez pełnomocnika również na rozprawach? Pozostaną przecież aktual­ne słowa TK o konieczności posiadania „kwalifikowanej wiedzy praw­niczej”, zawarte w postanowieniu z dnia 2 kwietnia 1998 r. Problem ten nabierze większego znaczenia, jeżeli uwzględni się „jakość” wnoszo­nych skarg. Tak np. Marek Safjan, zgłaszając wątpliwości co do kwalifika­cji zawodowych pełnomocników procesowych, napisał, iż „jest swoistą ciekawostką, ale i symptomem bardzo niepokojącym, że miewają formę środka odwoławczego nawet pisma sporządzone przez adwokatów lub rad­ców. Wolę nie odpowiadać na pytanie, czy jest to wynik niewiedzy, czy też może innych przyczyn - każda eksplikacja wydaje się równie bulwer­sująca”.
Następstwem przedłożenia pisma sporządzonego i podpisanego przez osobę nie będącą adwokatem ani radcą prawnym będzie odmowa jego roz­patrzenia, tzn. pismo to nie będzie traktowane jako skarga konstytucyjna, w jego sprawie nie zostanie nawet wszczęta procedura rozpoznania wstęp­nego. Nie zostanie również wywołany skutek procesowy w postaci prze­rwania biegu terminu do złożenia skargi konstytucyjnej.
            Niezbędnym warunkiem formalnym rozpoznania skargi konstytucyjnej jest uiszczenie przez skarżącego wpisu w wysokości określonej w rozporządzeniu Rady Ministrów. Wpis ten - zgodnie z regułami stosowanymi w sądownictwie powszechnym - uiszcza się poprzez na-klejenie znaków opłaty sądowej na oryginale skargi konstytucyjnej. Wnioskodawca ma obowiązek uczynić to bez uprzedniego wezwania, a w razie braku wpisu skarga podlega zwrotowi. Z treści art. 20 ustawy o TK w zw. z art. 130 § 2 k.p.c. wynika, że zwrócenie skargi konstytucyj­nej „ze względu na brak uiszczenia wpisu nie wywołuje żadnych skutków prawnych, nie przerywa również biegu dwumiesięcznego terminu, o któ­rym mowa w art. 46 ust. 1” ustawy o TK.
W razie niemożności poniesienia kosztów pomocy prawnej, na którą składają się wspomniany powyżej wpis i koszty adwokackie, skarżący mo­że zwrócić się do sądu rejonowego (właściwego ze względu na miejsce zamieszkania) o ustanowienie dla niego adwokata lub radcy prawnego z urzędu (zob. art. 48 ust. 2 ustawy o TK). Ustanowienie pełnomocnika z urzędu będzie się wiązać również ze zwolnieniem od konieczności uisz­czenia wpisu. Ustawodawca nie przewidział więc możliwości zwolnienia strony skarżącej jedynie od obowiązku uiszczenia wpisu. Ewentualny wnio­sek o zwolnienie od wpisu jest pozostawiany bez rozpoznania.
W postanowieniu z dnia 3 marca 1998 r., sygn. akt Ts 14/98, TK stwier­dził, iż „ustawa o Trybunale Konstytucyjnym w art. 48 ust. 2 przewiduje możliwość ustanowienia adwokata lub radcy prawnego z urzędu w przypad­ku niemożności uiszczenia przez skarżącego kosztów pomocy prawnej. Zgodnie zaś z § 4 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 13 października 1997 r. w sprawie wysokości oraz zasad pobierania wpisu od skargi konstytu­cyjnej w przypadku ustanowienia adwokata lub radcy prawnego z urzędu wpisu od skargi konstytucyjnej nie pobiera się. Wobec takiego charakteru uregulowań zawartych w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym brak jest do­statecznych podstaw do przyjęcia, iż w zakresie kosztów postępowania nale­ży nadto stosować odpowiednie regulacje z kodeksu postępowania cywilne­go. Wyrażona w art. 20 ustawy z 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyj­nym zasada, w myśl której odpowiednie zastosowanie do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym mają przepisy kodeksu postępowania cywilne­go, odnosi się wyłącznie do tych kwestii, które nie zostały uregulowane w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym. Sytuacja taka nie zachodzi w przypadku zwolnienia od kosztów postępowania przed Trybunałem Konstytucyj­nym, skoro problematyka ta została uregulowana w art. 24 oraz 48 ust. 1 usta­wy o Trybunale Konstytucyjnym oraz we wspomnianym rozporządzeniu Ra­dy Ministrów z 13 października 1997 r. w sprawie wysokości oraz zasad po­bierania wpisu od skargi konstytucyjnej”.
Z przeprowadzonej analizy złożonych skarg wynika, iż znaczna ich część została zwrócona nadawcom w związku z brakiem wpisu (czyli na podstawie § 3 rozporządzenia Rady Ministrów). Można się zgodzić z Wło­dzimierzem Wróblem, iż „rozporządzenie to nie cieszyło się chyba wielką popularnością wśród pełnomocników skarżących”.
           Zgodnie z art. 48 ustawy o TK strona, uznając, iż nie jest w stanie po­nieść kosztów pomocy prawnej, zwraca się o ustanowienie adwokata lub rad­cy prawnego do sądu rejonowego właściwego dla swojego miejsca zamiesz­kania. Do czasu rozstrzygnięcia przez sąd wniosku termin przewidziany na złożenie skargi konstytucyjnej (zob. art. 46 ust. 1) „nie biegnie”. Celowe było określenie, czy to sformułowanie oznacza zawieszenie, czy też przerwanie biegu terminu na wniesienie skargi; od tego zależy, czy po rozstrzygnięciu przez właściwy sąd rejonowy złożonego wniosku termin wyznaczony na zło­żenie skargi biegnie w dalszym ciągu, czy też jest liczony od nowa. Rozstrzy­gając powyższą kwestię TK oparł się zarówno na wykładni językowej art. 48, jak i na konieczności równego traktowania stron. Przyjęcie interpretacji, że bieg terminu określonego w art. 46 ustawy o TK zostaje przerwany, wyraźnie faworyzowałoby strony wnoszące o ustanowienie pełnomocnika z urzędu i w efekcie mogłoby być wykorzystywane do znacznego przedłużania termi­nu do wniesienia skargi konstytucyjnej poprzez nieuzasadnione składanie wniosków o ustanowienia adwokata lub radcy prawnego. Dlatego TK stwier­dził, iż wystąpienie z wnioskiem o ustanowienie pełnomocnika z urzędu nie anuluje upływu czasu do złożenia skargi.
             Wśród pozostałych wymogów formalnych skargi jako pisma proce­sowego, niezbędnych do jej wniesienia, należy wymienić:
— konieczność sporządzenia — zgodnie z art. 47 ust. 1 pkt 3 ustawy o TK — uzasadnienia skargi wraz z podaniem dokładnego opisu stanu fak­tycznego;
— dołączenie do skargi odpisu prawomocnego wyroku, ostatecznej de­cyzji lub innego ostatecznego rozstrzygnięcia wydanych na podstawie zakwestionowanej ustawy albo innego aktu normatywnego, a także doku­mentów wskazujących na wyczerpanie toku instancji;
— złożenie skargi oraz wszystkich załączników w pięciu egzempla­rzach; wymóg ten ma znaczenie porządkowe; dzięki jego spełnieniu można łatwo ustalić, jakie dokumenty zostały dołączone do złożonej skargi; odpis skargi (to samo dotyczy załączników) może być sporządzony w dowolny sposób, dopuszczalne są więc: kopia maszynopisu, kolejny egzemplarz wy­druku komputerowego, kserokopia, fotokopia; istotne jest jednak, aby odpis oddawał pełną treść składanego dokumentu i aby została poświadczo­na jego zgodność z oryginałem.
Na uwagę zasługuje w szczególności konieczność dołączenia do składa­nej skargi uzasadnienia. Wymóg taki oznacza, iż nie jest wystarczające sformułowanie jedynie zarzutu niezgodności konkretnego przepisu z kon­stytucją i wykazanie, że przy wydaniu rozstrzygnięcia naruszającego - zdaniem wnioskodawcy - przysługujące mu wolności lub prawa zastoso­wano ten właśnie przepis. W związku z funkcjonującym domniemaniem zgodności prawa z przepisami konstytucji konieczne jest doprecyzowanie postawionego zarzutu odpowiednim - choć subiektywnym - uzasadnie­niem. Brak uzasadnienia lub uzasadnienie zbyt lakoniczne mogą prowadzić do zastosowania art. 36 ustawy o TK. Zgodnie zaś z ust. 3 tegoż artykułu w wyniku nieusunięcia braków w wyznaczonym przez sędziego terminie lub w razie oczywistej bezzasadności wniosku sędzia wydaje postanowie­nie o odmowie nadania sprawie dalszego biegu.

Postępowanie w sprawie skargi konstytucyjnej
Przebieg postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, zgodnie z upoważnieniem zawartym w art. 197 Konstytucji RP, ukształtowały prze­pisy ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (dalej jako ustawa o TK), a wewnętrzny tok postępowania z wnioskami, skargami konstytucyjnymi i pytaniami prawnymi określa regulamin TK.
Postępowanie przed TK w sposób zasadniczy różni się od tradycyj­nych typów procedur sądowych. Odrębności wyrażają się przede wszyst­kim w charakterze norm stosowanych w tym postępowaniu, w jego celu (jest ono zorientowane na kształtowanie rozwoju konstytucji i systemu prawa) czy też w charakterze jego uczestników. Na pewno postępowanie przed TK w wielu elementach jest podobne do sądowego, niemniej jednak jest postępowaniem specyficznym, i to w zakresie zarówno struktury, jak i funkcji; jest postępowaniem o samoistnym charakterze. Zestaw norm proceduralnych zawartych w ustawie o TK wskazuje wyraźnie, iż zamia­rem ustawodawcy było unormowanie wszystkich istotnych instytucji pro­ceduralnych w sposób wyczerpujący, tak aby nie było potrzeby korzysta­nia z podobnych rozwiązań zawartych w innych aktach prawnych. Jedyne odstępstwo przewidziano w art. 20, który stanowi, iż „w sprawach nieuregulowanych w ustawie do postępowania przed Trybunałem stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania cywilnego”.
Odesłanie do procedury cywilnej ma charakter jedynie uzupełniający (pomocniczy). Trybunał jednoznacznie to uznał wskazując, iż „wyrażona w art. 20 ustawy [...] zasada, w myśl której odpowiednie zastosowanie do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym mają przepisy kodeksu postępowania cywilnego, odnosi się wyłącznie do tych kwestii, które nie zostały uregulowane w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym”. Wzorowa­nie modelu procedury przed TK na przepisach k.p.c. ma znaczenie dla wykładni przepisów proceduralnych ustawy o TK, pozwala bowiem na po­siłkowe korzystanie z pewnych reguł interpretacyjnych ukształtowanych w judykaturze postępowań cywilnych rozpoznawczych, jak również z roz­wiązań przyjętych w teorii postępowania cywilnego.
Z art. 20 ustawy o TK wynika, że stosowanie przepisów k.p.c. może nastąpić w postępowaniu przed TK pod dwoma warunkami:
1) sprawa nie jest uregulowana w ustawie o Trybunale Konstytucyj­nym;
2) stosowanie ma być „odpowiednie”.
Odesłanie do przepisów k.p.c. zostało więc dokonane z zastrzeżeniem „odpowiedniości”. Oznacza to, że niektóre przepisy k.p.c.: a) mogą być stosowane wprost i w pełnym zakresie (np. postanowienia dotyczące dowo­dów), b) mogą być wykorzystywane ze zmianami lub modyfikacjami wyni­kającymi z nowego zakresu stosowania, c) nie mogą być stosowane w no­wym obszarze obowiązywania jako bezprzedmiotowe albo sprzeczne z regulacją prawną tej dziedziny. Konieczność zachowania „odpowiedniości” w omawianym tu zakresie wynika z charakteru TK i postępowania przed nim. Przedmiotem spraw rozpoznawanych przed Trybunałem Kon­stytucyjnym jest nie rozwiązywanie sporów o prawa podmiotowe czy inte­resy indywidualne, lecz orzekanie o zgodności między aktami normatyw­nymi (lub normami) wyższego rzędu i niższego rzędu.
Wprawdzie ustawa o TK nie ustanawia expressis verbis ogólnych zasad postępowania przed tym organem, jednakże jej postanowienia dają podsta­wy do wyodrębnienia zasad rządzących owym postępowaniem. Zasadom tym powinno się nadawać w owym postępowaniu takie samo znaczenie, jakie mają one w sądowym postępowaniu rozpoznawczym, przy uwzglę­dnieniu odrębności typu przedmiotowego i typu funkcjonalnego. Do na­czelnych zasad postępowania przed TK należy zaliczyć: dyspozycyjność, (skargowość), legalność konstytucyjną, jawność, równość stron, kontradyktoryjność i kolegialność.
Jedną z najistotniejszych cech tego postępowania jest kierowanie się zasadą dyspozycyjności (rozporządzalności). W teorii procesu cywilnego zasadzie tej przeciwstawia się zasadę oficjalności (działania z urzędu). W postępowaniu cywilnym, którego postanowienia stosuje się pomocniczo w postępowaniu przed TK, rozróżnia się dyspozycyjność materialną i dys­pozycyjność formalną. Rozporządzanie przez strony swymi prawami lub roszczeniami dochodzonymi w procesie nazywamy dyspozycyjnością materialną. Przez dyspozycyjność formalną rozumie się natomiast rozporzą­dzanie przez strony czynnościami procesowymi i całym tokiem postępowa­nia. Proces cywilny jest zbudowany na zasadzie dyspozycyjności pojętej szeroko. Strony są niemal wyłącznymi dysponentami zarówno samego po­stępowania procesowego, jak i swoich roszczeń dochodzonych w tym pro­cesie (ne eat iudex ultra petita partium).
W postępowaniu przed TK dyspozycyjność przejawia się przy jego wszczęciu, które może nastąpić jedynie „na podstawie wniosku, pytania prawnego albo skargi konstytucyjnej uprawnionego podmiotu” (art. 31 ust. 1 ustawy o TK). Ustawa ujmuje zasadę dyspozycyjności jednolicie w odniesieniu do wszystkich możliwości wszczęcia postępowania przed XK: z wniosku, z pytania prawnego i ze skargi konstytucyjnej. Ma ona zatem charakter bezwzględny, jeśli chodzi o możliwość wszczęcia postępo­wania przed Trybunałem Konstytucyjnym. Wnioskodawca może do cza­su rozpoczęcia rozprawy wycofać wniosek, pytanie prawne albo skargę konstytucyjną (zob. art. 31 ust. 2). Zgodnie z zasadą dyspozycyjności uprawniony podmiot może zmienić granice zaskarżenia. Jak wyjaśnia Zdzisław Czeszejko-Sochacki, rozszerzenie przez wnioskodawcę granic zaskar­żenia, rozumiane jako sformułowanie nowego zarzutu ze skutkiem wyzna­czającym granice kognicji TK, należy uznać za dopuszczalne „do rozpoczęcia rozprawy”. Po rozpoczęciu rozprawy takie rozszerzenie ozna­cza nowe roszczenie, które - w zależności od stanowiska uczestników postępowania i oceny przez TK wymogów ekonomii procesowej - może być rozpoznane w tej samej albo w odrębnej sprawie. Trzeba przy tym jasno podkreślić, iż takie rozszerzenie nie jest dopuszczalne po upływie określonego terminu: w przypadku złożenia przez Prezydenta RP wniosku w trybie art. 122 ust. 3 konstytucji - po upływie 21 dni (art. 122 ust. 2), a w przypadku wniesienia skargi konstytucyjnej - po upływie 2 miesięcy od doręczenia skarżącemu prawomocnego wyroku, ostatecznej decyzji lub innego ostatecznego rozstrzygnięcia.
Istotnym przejawem zasady dyspozycyjności jest związanie TK „granicami wniosku, pytania prawnego lub skargi” (art. 66 ustawy o TK). Trybunał nie może więc samodzielnie określać ich przedmiotu. Wniosek, pytanie prawne bądź skarga konstytucyjna z punktu widzenia treści stanowią zatem wyraz dążenia uprawnionego podmiotu do ustalenia zgodności norm praw­nych z normami wyższego rzędu. Dyspozycyjność przybiera tu postać zasa­dy skargowości. W takim ujęciu granice właściwości TK są pochodną granic zaskarżenia. Na pewno granice zaskarżenia przed TK wyznaczają takie ele­menty, jak: 1) wyraźne określenie przedmiotu kontroli (należy wskazać kwe­stionowany akt normatywny lub jego część); 2) sprecyzowanie podstaw kon­troli (należy podać wzorzec kontroli - normę wyższego rzędu, z którą kwestionowany akt normatywny jest niezgodny); 3) sformułowanie i uza­sadnienie „zarzutu niezgodności”. W procedurze skargi konstytucyjnej granice zaskarżenia są wyznaczone poprzez wskazanie naruszonego prawa lub naruszonej wolności określonych w konstytucji i wskazanie podstawy prawnej ostatecznego orzeczenia sądu lub organu władzy publicznej, która, zdaniem skarżącego, narusza jego konstytucyjne prawa lub wolności. Skarżący musi wyraźnie wskazać, w jaki sposób - jego zdaniem - zostały naruszone jego konstytucyjne wolności lub prawa (art. 47 ust. 1 pkt 2). Zasada dyspozycyjności stanowi o niewątpliwie sądowym charakterze TK, ponieważ właśnie kierowanie się nią odróżnia organy jurysdykcyjne od po­zostałych organów państwowych. Działanie na wniosek, z pytania prawnego lub na skutek złożenia skargi konstytucyjnej wskazuje, że inicjujący postę­powanie podmiot legitymuje się określonym interesem prawnym w roz­strzygnięciu kwestii konstytucyjności lub legalności normy prawnej. Prowa­dzi to do zaistnienia sporu i nadaje procesowi konstytucyjnemu cechy postępowania kontradyktoryjnego.
Zasada kontradyktoryjności (sporności) należy do najistotniejszych za­sad postępowania cywilnego. Jej przeciwieństwem jest zasada inkwizycyjności (śledcza). Zasada kontradyktoryjności opiera się na „rozdzieleniu” sprawy pomiędzy strony a sąd w ten sposób, że przygotowanie materiału faktycznego należy do stron, a prawna ocena tego materiału - do sądu. Głównym zadaniem sądu jest wydanie wyroku. Wyrok zaś zostaje wydany tylko na podstawie tego, co strony przedstawiły. W przeciwieństwie do zasady kontradyktoryjności zasada inkwizycyjności nakazuje sądowi gro­madzenie, niezależnie od stron, materiału procesowego, który, zdaniem są­du, jest potrzebny do wydania rozstrzygnięcia.
Kontradyktoryjny charakter postępowania przed TK nie powinien budzić wątpliwości, jednak odmienny od sądowego przedmiot spraw rozpatrywa­nych przez TK, odmienne sposoby ich wyjaśniania i dowodzenia powodują, iż zasada kontradyktoryjności ma w tym przypadku inne znaczenie i inny wymiar. Trybunał nie jest związany wnioskami dowodowymi uczestników postępowania i może z urzędu dopuścić takie dowody, jakie uzna za celowe dla wyjaśnienia sprawy (art. 19 ust. 2 ustawy o TK). Ponadto jest zobo­wiązany z urzędu do zbadania wszystkich istotnych okoliczności sprawy w celu wszechstronnego ich wyjaśnienia (art. 19 ust. 1). Postanowienia te wskazują na istnienie tu elementów zasady śledczej (inkwizycyjności), która w takim wymiarze nie występuje w postępowaniu cywilnym.
Zasada kontradyktoryjności, silnie powiązana z zasadą prawdy mate­rialnej, znajduje swój normatywny wyraz w art. 34 ustawy o TK. Wyznacza ona role i uprawnienia uczestników postępowania oraz sposób przejawiania przez nich inicjatywy w zakresie gromadzenia istotnych okoliczności spra­wy, mających stanowić podstawę wydania orzeczenia o zgodności lub nie­zgodności norm prawnych z normami wyższego rzędu. Uczestnicy postę­powania przed TK są obowiązani udzielać temu organowi wszelkich informacji dotyczących sprawy oraz zgłaszać dowody potrzebne do jej wy­czerpującego wyjaśnienia; to oni gromadzą materiał procesowy (art. 32 ust. 1 pkt 4), choć elementy zasady inkwizycyjności pozwalają też niekiedy na czynienie tego przez TK.
Zasada równości stron w postępowaniu cywilnym oznacza, iż jego stro­ny mają równe prawa procesowe. Strony powinny być traktowane w proce­sie równo pod względem możności przedstawiania swych twierdzeń i obro­ny swych interesów. Każda ma w procesie zapewnione jednakowe środki obrony i jednakową możliwość ich wykorzystania przez podejmowanie od­powiednich czynności procesowych.
Zasada równości w postępowaniu przed TK oznacza, że wszyscy jego uczestnicy wymienieni w art. 27 ustawy o TK, a więc nie tylko występują­cy w roli inicjatorów postępowania, mają w zasadzie równe prawa do aktywnego uczestniczenia w nim, zwłaszcza w rozprawie, do wysłuchania ich przez TK i do korzystania w jednakowym stopniu ze środków proce­duralnych — przy uwzględnieniu różnic ról, jakie odgrywają w toku postępowania (np. roli Prokuratora Generalnego). W szczególności równość ta znajduje wyraz w: 1) możliwości jednoczesnego działania przed TK osobi­ście lub przez umocowanego przedstawiciela (art. 29 ust. 1) albo tylko przez przedstawiciela (art. 29 ust. 2 i 3); 2) prawie uczestniczenia w rozprawie, o czym należy ich powiadomić (art. 60 ust. 1); 3) prawie wglądu do akt sprawy oraz sporządzania i otrzymywania odpisów lub wy­ciągów z tych akt (art. 34 ust. 2); 4) możliwości zgłaszania wniosków o sprostowanie lub uzupełnienie protokołu (art. 63 ust. 3) oraz odwoły­wania się od zarządzeń przewodniczącego składu orzekającego wydanych w toku rozprawy (art. 62 ust. 2).
Wśród zasad warunkujących sposób działania sądu istotne znaczenie ma zasada prawdy obiektywnej. W przypadku postępowania dotyczącego kontroli norm, w którym nie ustala się faktów, właściwsze będzie jednak mówienie o zasadzie legalności konstytucyjnej. Nakazuje ona takie pro­wadzenie postępowania, aby zgromadzić możliwie pełny materiał pozwa­lający na rozstrzygnięcie o konstytucyjności badanej normy. Normatyw­nym wyrazem zasady legalności konstytucyjnej są przepisy art. 19 ustawy o TK stanowiące, że Trybunał Konstytucyjny powinien zbadać w toku postępowania wszystkie istotne okoliczności w celu wszechstronnego wyjaśnienia sprawy. Poznanie istotnych okoliczności sprawy ma przebie­gać w taki sposób i według takich reguł, aby zagwarantować możliwie maksymalną pewność, iż okoliczności uznane w sprawie za udowodnione są jak najwierniejszym odzwierciedleniem rzeczywistości prawnokonstytucyjnej.
Realizację zasady legalności konstytucyjnej i pogłębienia zaufania oby­wateli do bezstronności sądu konstytucyjnego gwarantuje instytucja wyłą­czenia sędziego. Zgodnie z art. 26 ust. 1 ustawy o TK sędzia podlega wy­łączeniu, z mocy ustawy (iudex inhabilis), od udziału w rozstrzyganiu w sprawach, w których:
1) wydał zakwestionowany akt normatywny, wyrok lub decyzję admi­nistracyjną albo inne rozstrzygnięcie lub uczestniczył w ich wydaniu;
2) był przedstawicielem, pełnomocnikiem, radcą prawnym lub doradcą jednego z uczestników postępowania;
3) zachodzą inne przyczyny uzasadniające wyłączenie sędziego, okre­ślone w art. 48 k.p.c.
Celem postanowień wymieniających przesłanki wyłączenia sędziego TK jest doprowadzenie do tego, aby w rozpoznaniu sprawy nie uczestniczył sędzia, którego udział mógłby wywołać wątpliwości co do jego bezstronno­ści. Pierwsza z przesłanek nakazuje wyłączyć sędziego, gdy brał on udział w sporządzaniu aktu normatywnego, który jest (lub ma być) w danym po­stępowaniu przedmiotem badań Trybunału Konstytucyjnego. Wykładnia językowa postanowień ustawy jasno wskazuje, iż sędzia TK podlega za­wsze wyłączeniu ex lege, jeżeli „wydał lub uczestniczył w wydaniu zakwe­stionowanego aktu”, a zatem także wtedy, gdy sędzia wcześniej, jako poseł bądź senator, uczestniczył w procesie uchwalania ustawy lub zmian do ustawy, tzn. brał udział w głosowaniu nad przyjęciem ustawy albo zmian do ustawy, która stała się przedmiotem rozpatrzenia przez TK. O wyłączeniu sędziego TK z powodu zaistnienia przesłanek określonych w art. 26 ust 1 postanawia prezes TK.
Poza wyłączeniem z mocy ustawy sędziego TK wyłącza się na jego żądanie, na żądanie uczestnika postępowania albo z urzędu; jeżeli zostanie uprawdopodobnione istnienie okoliczności nie wymienionych w art. 26 ust. 1, a mogących wywołać wątpliwość co do jego bezstronności (iudex suspectus) to o wyłączeniu decyduje Trybunał Konstytucyjny w składzie trzech sędziów.
Gwarancją bezstronności i obiektywności orzekania jest jego jawność. Obowiązywanie zasady jawności wynika z art. 23 ust. 1 ustawy o TK. Jed­nak, tak jak w postępowaniu sądowym, w postępowaniu przed TK może - pod pewnymi warunkami - nastąpić wyłączenie jawności, zarówno obli­gatoryjne, jak i fakultatywne. Fakultatywne wyłączenie wynika z art. 23 ust. 1. Zgodnie z jego treścią przewodniczący składu orzekającego może wyłączyć jawność ze względu na bezpieczeństwo państwa lub ochronę taje­mnicy państwowej. Nie można jednak wykluczyć, zdaniem autorów Ko­mentarza do ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, że w praktyce, a zwła­szcza w procedurze skargi konstytucyjnej, mogą pojawić się inne przesłanki wyłączenia jawności rozprawy określone w art. 45 Konstytucji np., takie jak wzgląd na moralność i porządek publiczny, ochronę życia prywatnego lub inny ważny interes prywatny. W takim przypadku to kon­stytucyjne, a nie ustawowe przesłanki będą przesądzały o granicach dopu­szczalnego wyłączenia jawności rozprawy.
Jawność dotyczy jedynie rozprawy, gdyż jest ona w zasadzie zbędna na posiedzeniach nie będących rozprawami i nie prowadzących do wydania orzeczenia co do istoty sprawy, ponieważ nie bada się na nich kwestii mery­torycznych. Dlatego prawie wszystkie postanowienia zapadają na posiedze­niach niejawnych (np. art. 36 ust. 1,5 i 6, art. 39 ust. 1, art. 59 ust. 2).
Zasada kolegialności oznacza, że orzekanie przez Trybunał Konstytu­cyjny musi się odbywać w określonym składzie orzekającym. Rozpoznanie sprawy przez TK i jej rozstrzygnięcie orzeczeniem musi się odbyć - poza wyjątkami przewidzianymi w ustawie - zespołowo. Zasada kolegialności wynika z art. 25 ustawy o TK.
Trybunał rozpatruje wnioski, pytania prawne i skargi konstytucyjne:
— w składzie pełnym, jeżeli sprawa jest szczególnie zawiła lub jeżeli z taką inicjatywą wystąpi prezes TK, lub z wnioskiem w tej sprawie wystą­pi skład orzekający wyznaczony do rozpoznania danej sprawy, albo w spra­wach, w których szczególna zawiłość wiąże się z nakładami finansowymi nie przewidzianymi w ustawie budżetowej, jak również wówczas, gdy skład orzekający zamierza odstąpić od poglądu prawnego wyrażonego w orzeczeniu wydanym wcześniej w pełnym składzie;
— w składzie pięciu sędziów, jeżeli bada zgodność ustaw bądź ratyfi­kowanych umów międzynarodowych z konstytucją oraz bada zgodność ustaw z umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie;
— w składzie trzech sędziów, jeżeli bada zgodność innych aktów normatywnych z konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodo­wymi i ustawami, a także w sprawie zażaleń na odmowę nadania biegu wnioskom o stwierdzenie zgodności aktu normatywnego z konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi lub ustawami oraz skar­gom konstytucyjnym.
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego zapada większością głosów po niejawnej naradzie sędziów i głosowaniu nad mającym zapaść wyrokiem (albo postanowieniem) oraz zasadniczymi motywami rozstrzygnięcia przewodniczący składu orzekającego zbiera głosy sędziów według ich wieku poczynając od najmłodszego, sam natomiast głosuje ostatni. Sędzia nie zgadzający się z orzeczeniem lub tylko z jego uzasadnieniem może przed ogłoszeniem orzeczenia złożyć zdanie odrębne. Orzeczenie podpisuje cały skład orzekający, wraz z sędziami przegłosowanymi.
Na tle regulacji ustawowych da się niewątpliwie skonstruować jeszcze inne zasady postępowania przed TK, choćby takie, jak: pisemność (art. 30 ustawy o TK), koncentracja materiału dowodowego (art. 3g pkt 1-3), formalizm procesowy (art. 32, art. 36 ust. 2 i 3, art. 47 art. 48 ust. 1).
Wszczęcie postępowania przed TK w sprawie skargi konstytucyjnej na­stępuje w wyniku złożenia skargi. Prawidłowo sporządzona skarga powin­na odpowiadać warunkom formalnym określonym w art. 46 ust. 1 i 3, w art. 47 i w art. 48 ust. 1 ustawy o TK. Z wszczęciem takiego postępowa­nia łączą się obowiązki Trybunału Konstytucyjnego, których wykonanie ma zapewnić sprawie dalszy bieg.
Określony w ustawie o TK tryb postępowania w sprawach skarg konsty­tucyjnych ogranicza się do kilku postanowień wprowadzających odstępstwa od procedury dotyczącej postępowania przed TK przy rozpoznawaniu wniosków o stwierdzenie zgodności aktów normatywnych z konstytucją lub ustawami (art. 46 ust. 2).
Odrębności tego postępowania dotyczą przede wszystkim:
1) warunków dopuszczalności (obowiązku uiszczenia wpisu, od którego skarżący może zostać zwolniony, oraz przymusu adwokackiego, obejmu­jącego sporządzenie wniosku) i terminu złożenia skargi;
2) tymczasowego postanowienia; zgodnie z art. 50 Trybunał Konstytu­cyjny może zawiesić lub wstrzymać wykonanie wyroku, decyzji lub innego rozstrzygnięcia, którego dotyczy skarga, w celu uniknięcia nieodwracal­nych skutków lub ze względu na interes publiczny albo ważny interes skar­żącego.
Art. 46 ust. 1 ustawy o TK stanowi, że skarga konstytucyjna mo­że być wniesiona po wyczerpaniu toku instancji, w ciągu dwóch miesięcy 0d doręczenia skarżącemu prawomocnego wyroku, ostatecznej decyzji lub innego ostatecznego rozstrzygnięcia. Terminy oblicza się według przepi­sów prawa cywilnego. Oznacza to, że dwumiesięczny termin do złożenia skargi kończy się z upływem dnia, który datą odpowiada początkowemu dniowi terminu. Jeżeli koniec terminu przypada na dzień uznany ustawowo za wolny od pracy, to termin upływa dnia następnego. Jeżeli skarga została przesłana pocztą, to o dochowaniu terminu decyduje data na dowodzie na­dania przesyłki pocztowej.
Zdaniem TK określenie początku dwumiesięcznego terminu w wymie­nionym przepisie nie może budzić wątpliwości. Biegnie on od doręczenia stronie wyroku, decyzji lub rozstrzygnięcia, które przesądzają o ostatecz­nym charakterze merytorycznego orzeczenia o konstytucyjnych prawach, wolnościach lub obowiązkach skarżącego. Natomiast „w sytuacji, kiedy mimo obowiązku takiego doręczenia skarżący orzeczenia nie otrzymał lub też w ogóle brak było obowiązku doręczenia, termin do złożenia skargi konstytucyjnej powinien być liczony od dnia, w którym skarżący dowie­dział się o treści podjętego orzeczenia, w szczególności zaś w tym zakresie, w jakim odnosiło się ono do praw, wolności lub obowiązków skarżącego określonych w konstytucji”.
Dwumiesięczny termin do wniesienia skargi należy uznać za zawity, ponieważ ustawa o TK wiąże z jego niezachowaniem ujemne skutki dla skarżącego - po upływie terminu skarga nie przysługuje. Trybunał wy­raźnie stoi na stanowisku, że dwumiesięczny termin do wniesienia skargi konstytucyjnej ma charakter materialnoprawny, wyznaczający granice, w których skarżący może podjąć obronę przysługujących mu wolności i praw konstytucyjnych poprzez zakwestionowanie w skardze aktu nor­matywnego. Skarga konstytucyjna bowiem nie ma charakteru zwykłej czynności procesowej w normalnym toku instancji, co przesądza, iż termin do jej złożenia ma charakter terminu zawitego i nie ma możliwości jego przy wrócenia. Jednak w przypadku zwrócenia się przez skarżącego o ustanowienie dla niego adwokata lub radcy prawnego z urzędu ów dwu miesięczny termin, do czasu rozstrzygnięcia przez sąd wniosku, nie bieg­nie, ulega zawieszeniu. Należy przy tym pamiętać, że taki wniosek musi zostać złożony przed upływem terminu dwóch miesięcy do wniesienia skargi.
Ustawa stanowi, iż od skargi jest pobierany wpis. Rada Ministrów określiła w rozporządzeniu wysokość wpisu na 50 zł. Zgodnie z posta­nowieniami rozporządzenia wnoszący skargę jest obowiązany uiścić wpis bez wzywania go do dokonania tej czynności. Gdyby nie uiszczono należ­nego wpisu, skarga podlega zwrotowi. Nie pobiera się wpisu, jeżeli w imieniu skarżącego występuje adwokat lub radca prawny ustanowiony z urzędu.
Warunkiem dopuszczalności skargi jest jej sporządzenie przez adwoka­ta lub radcę prawnego (art. 48 ust. 1). Wyjątkiem od tej reguły jest sytuacja, kiedy skarżącymi są: sędzia, notariusz, prokurator i osoba posia­dająca tytuł profesora lub stopień naukowy doktora habilitowanego nauk prawnych. Wprowadzenie tzw. przymusu adwokackiego ma przeciwdzia­łać napływowi do TK skarg bezzasadnych, wątpliwych z merytorycznego punktu widzenia. Ustawodawca ustanowił obowiązek sporządzania skargi przez osobę posiadającą kwalifikowaną wiedzę prawniczą na pewno ze względu na nadzwyczajny charakter instytucji skargi konstytucyjnej jako instrumentu ochrony konstytucyjnych praw i wolności, w celu prawidłowe­go jej formułowania. Uznano, iż jedynie osoba kompetentna może ocenić istnienie lub brak podstaw do wniesienia skargi, co gwarantuje fachowe jej sporządzenie pod względem merytorycznym i pod względem formalnym.
Ustawowy wymóg sporządzenia skargi konstytucyjnej przez adwokata lub radcę prawnego oznacza, że adwokat lub radca musi być autorem skargi konstytucyjnej, lecz nie ma obowiązku jej podpisać; skargę podpisuje sam skarżący. Nie spełniają zatem ustawowego wymogu ani podpisanie przez adwokata lub radcę prawnego skargi sporządzonej przez samego wnoszące­go, ani wyrażona przez adwokata (radcę prawnego) w odrębnym piśmie akceptacja takiej skargi. Skargi wniesionej osobiście przez skarżącego nie można w ogóle traktować, w sferze procedury, jako podlegającej rozpozna­niu, gdyż nie spełnia ona bezwzględnego wymagania ustawy, ponieważ nie została sporządzona przez adwokata lub radcę prawnego.
Wniesienie skargi konstytucyjnej może wpłynąć na kwestię wy­konalności zaskarżonego rozstrzygnięcia sądu lub organu administracji publicznej. Trybunał może bowiem postanowić o wstrzymaniu lub zawie­szeniu wykonania orzeczenia w sprawie, której skarga dotyczy, jeżeli jego wykonanie mogłoby spowodować nieodwracalne skutki wiążące się z du­żym uszczerbkiem dla skarżącego lub kiedy przemawia za tym ważny inte­res publiczny lub ważny interes skarżącego (art. 50 ust. 1 ustawy o TK). Trybunał może zatem wyjść niekiedy poza granice swojej właściwo­ści i ingerować bezpośrednio w postępowanie sądowe lub egzekucyjne. „Celem postanowienia tymczasowego jest zapobieżenie takiej sytuacji, w której nawet pozytywne merytoryczne rozstrzygnięcie TK nie przywróci skarżącemu jego konstytucyjnej sytuacji do stanu poprzedzającego ostateczne orzeczenie, o którym mowa w art. 79 Konstytucji RP” Należy zwrócić uwagę, że TK poprzez wydanie postanowienia tymczasowego nie może całkowicie wstrzymać obowiązywania normy prawnej.
Biorąc pod uwagę fakt, iż skarga konstytucyjna służy ochronie interesu subiektywnego i interesu obiektywnego, można zadać pytanie, na czy wniosek Trybunał Konstytucyjny może wydać postanowienie tymczasowe. Ustawa wprost tego nie określa, mówi natomiast o przesłankach jego wydania: „skutki nieodwracalne, wiążące się z dużym uszczerbkiem dla skarżą­cego”, „ważny interes publiczny”, „inny ważny interes skarżącego”. Należy przyjąć, iż legitymację do wnoszenia o wydanie takiego postanowienia ma każdy uczestnik postępowania (skarżący, Prokurator Generalny, Rzecznik Praw Obywatelskich, organ, który wydał zakwestionowany akt normatyw­ny. Natomiast nie może tego uczynić sam TK z urzędu. Nie ma bowiem w ustawie postanowień dopuszczających taką możliwość. Trybunał działa z urzędu w ściśle określonych w ustawie (np. w art. 19) sytuacjach i poza tymi przypadkami należy wykluczyć jakąkolwiek inną możliwość.
Postępowanie w przedmiocie wydania postanowienia tymczasowego jest postępowaniem incydentalnym w głównej procedurze rozpatrywania skargi konstytucyjnej. Postanowienie tymczasowe należy bezzwłocznie dostarczyć skarżącemu oraz właściwemu organowi sądowemu łub egzeku­cyjnemu.
Sędzia sprawozdawca, zgodnie z § 21 ust. 2 regulaminu TK, kieruje na posiedzenie niejawne sprawę, w której zachodzi potrzeba rozważenia wy­dania postanowienia tymczasowego o zawieszeniu lub wstrzymaniu wykonania orzeczenia ze względu na przesłanki wymienione w art. 50 ust. 1 ustawy o TK.
Poprzez instytucję postanowień tymczasowych TK normuje określone za­gadnienie na okres przejściowy, a dokładnie - do czasu wydania orzeczenia w danej sprawie. Jeżeli ustaną przyczyny, dla których TK wydał postanowie­nie tymczasowe, to uchyla je (art. 50 ust. 3). Postanowienie tymczasowe jest zatem wydawane na czas nie oznaczony. Trybunał uchyla takie postano­wienie w przypadku, kiedy nie ma już wątpliwości co do konstytucyjności normy będącej podstawą zaskarżonego rozstrzygnięcia, czyli po stwierdzeniu jej zgodności z konstytucją. Natomiast jeżeli stwierdzi niezgodność z konsty­tucją zakwestionowanej normy, to samo wydanie orzeczenia nie powoduje ustania przyczyn, dla których postanowienie tymczasowe zostało wydane. Do czasu wszczęcia postępowania o zmianę treści orzeczenia, decyzji lub innego ostatecznego rozstrzygnięcia (w myśl art. 190 ust. 4 Konstytucji RP) mogą nadal występować zagrożenia dla interesu skarżącego lub dla interesu publi­cznego. Zdaniem Błażeja Wierzbowskiego „nie można wykluczyć wydania postanowienia tymczasowego równocześnie z wyrokiem, a nawet po jego wydaniu. [...] W takim wypadku postanowienie tymczasowe będzie pełniło trochę a rebours funkcję postanowienia o nadaniu wyrokowi rygoru natych­miastowej wykonalności. Nie ma [...] żadnych argumentów przemawiają­cych przeciw nadaniu postanowieniu tymczasowemu takiej właśnie funkcji. Wręcz przeciwnie, dopiero przy wykorzystaniu przez TK również tej możli­wości skarga konstytucyjna stanie się skutecznym środkiem ochrony praw i wolności”. Pogląd ten jest uprawniony, jeżeli weźmie się pod uwagę cel wydania postanowienia tymczasowego. Jest nim na pewno zapobieżenie sytu­acji, w której nawet pozytywne merytoryczne orzeczenie TK nie przywróci sytuacji skarżącego do stanu poprzedzającego ostateczne orzeczenie czy osta­teczną decyzję. Postanowienie tymczasowe powinno być wydawane w przy­padkach, w których istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo wydania przez TK wyroku pozytywnego dla skarżącego. Postanowień § 21 ust. 2 regulaminu Trybunału Konstytucyjnego i ich miejsca w sy­stematyce tego aktu wskazuje, że TK wydaje postanowienie tymczasowe (je­żeli skarga została sporządzona i wniesiona prawidłowo oraz istnieją przesłanki określone w art. 50 ust. 2 ustawy o TK) w fazie postępowania wstępne­go, czyli do czasu rozpoczęcia rozprawy. Nie zgadzam się z poglądem dopu­szczającym możliwość wydania postanowienia tymczasowego jednocześnie z wyrokiem, a zwłaszcza po jego wydaniu.
O wpłynięciu skargi powiadamia się Rzecznika Praw Obywatelskich który może w ciągu 14 dni od otrzymania zawiadomienia zgłosić swój udział w postępowaniu. Jeżeli to uczyni, to staje się jego uczestnikiem.
Rzecznik zgłasza swój udział w postępowaniu wtedy, gdy uzna, iż skarga jest zasadna i może wesprzeć skarżącego, tj. działać w interesie jego wolności i praw. Formalnie po takim zgłoszeniu składa on w TK pismo procesowe zawierające uzasadnienie poparcia skargi. Odmowa zgłoszenia przez Rzecz­nika Praw Obywatelskich udziału w postępowaniu nie podlega zaskarżeniu.
Mając na względzie ewentualność napływu dużej liczby skarg zawierają­cych braki formalne oraz skarg bezzasadnych, ustawa o TK - w celu zapew­nienia Trybunałowi Konstytucyjnemu możliwości wykonywania jego zadań - wprowadziła zasadę rozpoznawania skarg w dwóch fazach proceduralnych.
Instytucją pozwalającą na realizację szybkiego i wnikliwego rozpatrze­nia skargi jest tzw. wstępne postępowanie. Skarga konstytucyjna podlega wstępnemu rozpoznaniu, w którego trakcie są badane przesłanki formalne i merytoryczne. Art. 49 ustawy o TK odsyła w tym zakresie odpowiednio do regulacji zawartych w art. 36.
Jeżeli istnieją wątpliwości co do charakteru pisma, tzn. nie wiadomo, czy pismo skierowane do TK należy traktować jako skargę konstytucyjną, to upoważniony przez prezesa pracownik Trybunału Konstytucyjnego może zwrócić się do nadawcy o wyjaśnienie. Trzeba przy tym poinformować składające- go pismo o wymaganiach, jakie powinna spełniać skarga. Jeżeli nadawca nie złożył w odpowiednim terminie wyjaśnienia, to przyjmuje się, że pismo nie miało charakteru skargi konstytucyjnej. Kiedy jednak nadawca w wyznaczo­nym terminie wyjaśni, że pismo należy traktować jako skargę, to zostaje ono skierowane do wstępnego rozpoznania.
Prezes TK wydaje zarządzenie o skierowaniu skargi konstytucyjnej do wstępnego rozpoznania na posiedzeniu niejawnym i wyznacza sędziego. Kompetencje do decydowania o przejściu skargi konstytucyjnej do nastę­pnego etapu rozpatrywania posiada zatem jednoosobowo sędzia TK. Wyda­je on postanowienie o nadaniu albo o nienadaniu skardze biegu. Wymaga ono uzasadnienia. Jeżeli pismo zakwalifikowane jako skarga konstytucyjna nie odpowiada warunkom formalnym (np. nie sporządził go adwokat ani radca prawny albo nie spełnia ono wymogów pisma procesowego), to sę­dzia wzywa do usunięcia braków w ciągu 7 dni od daty zawiadomienia skarżącego o tym fakcie.
Skarga konstytucyjna może zostać odrzucona z przyczyn zarówno for­malnych, jak i merytorycznych. Postanowienie o odmowie nadania skardze dalszego biegu sędzia podejmuje, jeżeli:
1) skarżący nie usunął wad formalnych w wyznaczonym terminie (7 dni),
2) skarga została złożona po terminie wyznaczonym w ustawie,
3) skarga jest oczywiście bezzasadna.
Postanowienie sędziego o odmowie nadania skardze dalszego biegu ma charakter nie tylko procesowy, ale również merytoryczny. Wstępna faza rozpoznania skargi konstytucyjnej ma zatem na celu - poza wyeliminowa­niem braków formalnych skargi, które w fazie rozpoznawczej uniemożliwiałyby TK zbadanie wszystkich istotnych okoliczności sprawy - zbadanie jej merytorycznej zasadności. „Granicę tego wstępnego zbadania ustawodawca jednakże bardzo zawęził - zastrzegając w ten sposób co do zasady roz­strzygnięcie merytoryczne dla postępowania rozpoznawczego - posługując się zwrotem «oczywista bezzasadność». Oznaczać to musi, iż we wstępnej fazie rozpoznania Trybunał Konstytucyjny może odmówić nadania skardze konstytucyjnej dalszego biegu, a więc może nie dopuścić do jej merytorycznego rozpoznania, tylko wówczas, gdy jest ona oczywiście bezzasadna”.
Trybunał Konstytucyjny nie może nadać biegu skardze bezzasadnej lub dotkniętej formalnymi wadami. Według poglądu Z. Czeszejko-Sochackiego „ustawowe kryterium zasadności skargi nakłada na Trybunał obowiązek ba­dania na etapie wstępnego rozpoznania skargi nie tylko jej formalnej popra­wności, ale także badania, czy wolność lub prawo konstytucyjne, na które powołuje się skarżący, pozostaje w odpowiednim związku z przepisem usta­wy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o prawach lub wolnościach skarżącego, a która to z kolei ustawa (akt normatywny) jest jego zdaniem niezgodna z konstytucją. Należy wykluczyć taką wykładnię art. 79 ust. 1 konstytucji w związku z art. 36 ust. 3 ustawy o TK, która czyniłaby zasadną każdą skar­gę, która nie pozostawałaby w ścisłym związku z konkretnym przepisem ustawy”. Wobec powyższego każdą skargę należy uznać za oczywiście bez­zasadną, jeżeli skarżący kwestionuje ogólnie akt normatywny, na którego podstawie wydano ostateczne orzeczenie albo ostateczną decyzję, bez wyraźnego wskazania przepisu (normy) godzącego w konstytucyjne prawa i wolności skarżącego. Natomiast zdaniem Józefa Repla z konstytucyjnej konstrukcji skargi nie wynika konieczność stwierdzenia przez TK niekonstytucyjności konkretnego przepisu aktu normatywnego; wymagana jest oce­na zgodności z konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego będącego podstawą orzeczenia sądu lub organu administracji. Również przewidziane w art. 47 ust. 1 pkt 1 wymogi dotyczące treści skargi obejmują „dokładne określenie ustawy lub innego aktu normatywnego”. J. Repel uważa, że „wykładnia literalna [...] wskazuje [...] na brak podstaw do upatrywania właści­wego przedmiotu skargi jedynie w konkretnym przepisie, na którym oparto naruszające konstytucyjne prawa lub wolności skarżącego ostateczne orze­czenie sądu bądź decyzję organu administracji publicznej”.
Konieczne jest wskazanie w skardze niekonstytucyjności okre­ślonego przepisu (ustawy lub innego aktu normatywnego), będącego pod­stawą ostatecznego orzeczenia sądu lub organu administracji publicznej. Nie można kwestionować w skardze niekonstytucyjności treści całego aktu, z uwagi na to, że podstawą prawną orzeczenia sądu lub decyzji administracyjnej jest zawsze dokładnie oznaczony przepis (przepisy) prawa. Trzeba wyraźnie podkreślić, że w świetle art. 79 ust. 1 konstytucji przedmiot skargi może stanowić wyłącznie ustawa (lub inny akt normatywny) zastosowana przez organ państwowy wobec skarżącego. Uczynienie przedmiotem skargi całego aktu normatywnego (czyli żądanie uznania go w całości za niekon­stytucyjny) powoduje, moim zdaniem, naruszenie konstytucyjnej konstru­kcji modelu skargi. Natomiast możliwe jest zaskarżenie całego aktu norma­tywnego jako niezgodnego z konstytucyjnymi prawami i wolnościami z powodu braku kompetencji organu do jego wydania bądź niedochowania zgodnego z prawem trybu jego wydania.
Rozpatrując zagadnienie wstępnego rozpoznania trzeba zwrócić uwagę na jego związek z przesłankami umorzenia określonymi w art. 39 ustawy o TK. Oczywiście w tej procedurze nie można umorzyć postępowania, jed­nakże wystąpienie jednej z przesłanek umorzenia może być potraktowane jako uzasadnienie dla uznania skargi za oczywiście bezzasadną. Jak poka­zuje praktyka, Trybunał Konstytucyjny posiłkował się przesłanką określoną w art. 39 ust. 1 pkt 1, odmawiając nadania skardze konstytucyjnej dalszego biegu. Podstawą odmowy nadania skardze dalszego biegu, prócz stwierdzenia braków formalnych i merytorycznej bezzasadności, bywa zatem również przeświadczenie sędziego TK, iż w danym przypadku wydanie orzeczenia jest zbędne lub niedopuszczalne.
Postanowienie w sprawie nienadania skardze dalszego biegu podlega za­skarżeniu w postaci zażalenia złożonego do TK w ciągu 7 dni od daty doręcze­nia postanowienia. Trybunał, na posiedzeniu niejawnym, pozostawia bez rozpoznania zażalenie wniesione po upływie 7-dniowego terminu, złożone zaś we właściwym terminie jest kierowane przez prezesa TK do rozpoznania również na posiedzeniu niejawnym. Prezes TK wyznacza termin rozpoznania zażalenia oraz skład sędziowski. Zażalenie na odmowę nadania biegu skardze konstytucyjnej TK rozpoznaje w składzie trzech sędziów. Na postanowienie o nieuwzględnieniu zażalenia nie przysługuje środek odwoławczy.
Zażalenie powinno czynić zadość wymaganiom stawianym pismu proce­sowemu, zawierać wskazanie zaskarżonego postanowienia i wniosek o jego zmianę oraz zwięzłe uzasadnienie. Złożenie zażalenia zostało objęte przymu­sem adwokackim. W przypadku złożenia zażalenia przez samego skarżące­go Trybunał Konstytucyjny pozostawia je bez rozpoznania. Zażalenie po­winno wyraźnie odnosić się do podstaw wydanego przez TK postanowienia o odmowie nadania skardze dalszego biegu, czyli powinno zawierać zarzuty merytoryczne wobec tego właśnie postanowienia, zawierające ocenę speł­nienia przez skargę wymagań formalnych. W przeciwnym razie TK nie uwzględni zażalenia. Na tym etapie nie jest dopuszczalne merytoryczne roz­szerzanie przez skarżącego zarzutów skargi.
Po nadaniu skardze dalszego biegu TK informuje Rzecznika Praw Oby­watelskich oraz pozostałych uczestników o wszczęciu postępowania.
Jeżeli skarga odpowiada wymogom określonym w art. 46 ust. 1, art. 47 ust. 1 i art. 48 ustawy o TK, to prezes TK kieruje ją do właściwego składu orzeka­jącego. Uwzględnia się przy tym kolejność wpływu skarg. W formie zarzą­dzenia prezes TK wyznacza skład orzekający, w tym przewodniczącego i sędziego sprawozdawcę.
Co najmniej 14 dni przed wyznaczonym terminem rozprawy (posiedze­nia) udostępnia się uczestnikom postępowania, w godzinach pracy Sekreta­riatu TK, akta sprawy. Uczestnicy postępowania mogą przeglądać akta; mogą również sporządzać dla swoich potrzeb odpisy lub wyciągi z nich, jednak z wyjątkiem dokumentów tajnych ze względu na bezpieczeństwo państwa lub ochronę tajemnicy państwowej. Mogą oni także, na pisemny wniosek, otrzymywać odpisy i wyciągi, z wyjątkiem tajnych dokumentów, za potwierdzeniem zgodności przez sekretarza Trybunału Konstytucyjnego. Za zezwoleniem prezesa TK albo prze­wodniczącego składu orzekającego akta sprawy mogą być udostępnione do przejrzenia także innym osobom (organom), na ich pisemny wniosek, jeżeli uwiarygodnią one interes prawny oraz gdy nie zostaną przez to naruszone interesy uczestników postępowania.
Skarga konstytucyjna jest rozpoznawana na rozprawie. Jej przebieg jest w znacznym stopniu taki sam jak w wypadku wniosku bądź pytania prawne­go. Można wyróżnić w niej następujące stadia: wywołanie sprawy, przedsta­wienie stanowisk stron, postępowanie dowodowe, analizowanie jego wyni­ków oraz zamknięcie rozprawy. Rozprawy są jawne, z możliwością wyłą­czenia jawności w przypadkach określonych w ustawie. Do czasu rozpoczęcia rozprawy skarżący może wycofać skar­gę. W takim przypadku Trybunał Konstytucyjny wydaje na posiedzeniu nie­jawnym postanowienie o umorzeniu postępowania.
Uczestnikami postępowania ze skargi konstytucyjnej są skarżący i or­gan, który wydał zakwestionowany akt normatywny. Uczestnikiem postę­powania może być także Rzecznik Praw Obywatelskich, jeżeli zgłosił swój udział. Uczestnik działa osobiście lub przez umocowanego przedstawiciela. W sprawach rozpoznawanych przez TK w pełnym składzie uczestniczy Prokurator Generalny lub jego zastępca. Natomiast w sprawach rozpozna­wanych w innych składach uczestniczy prokurator Prokuratury Krajowej.
Zgodnie z zasadą pisemności wnioski i oświadczenia uczestników po­stępowania wnoszone do TK w toku postępowania poza rozprawą są pisma­mi procesowymi. „Forma pisemna występuje tu jako koniecz­ny sposób wzajemnego komunikowania się Trybunału i uczestników postępowania poza rozprawą oraz jako środek służący do przygotowania rozprawy. Pisma w postępowaniu przed Trybunałem spełniają ważną rolę nośnika i źródła informacji o wnioskach, zarzutach, twierdzeniach i stano­wisku w sprawie uczestników postępowania oraz rolę dokumentacji zebra­nego materiału w toku postępowania”.
Rozprawa w sprawie skargi konstytucyjnej może się odbyć bez względu na stawiennictwo uczestników postępowania. Oznacza to, że nie jest możliwe umorzenie postępowania z powodu niestawiennic­twa któregoś z jego uczestników.
Odstępstwem od rozpoznawania skargi na rozprawie jest możliwość jej rozpoznania na posiedzeniu niejawnym. Może do tego dojść wówczas, gdy z przedstawionych na piśmie stanowisk uczestników postępowania bez­spornie wynika, iż akt normatywny, na którego podstawie sąd lub inny organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o konstytucyjnych wolno­ściach lub prawach albo obowiązkach skarżącego, jest niezgodny z konsty­tucją. „Wydane w tym trybie orzeczenie podlega ogłoszeniu” (art. 59 ust. 2). Skarga może zatem zostać skierowana do rozpatrzenia na posiedze­niu niejawnym tylko wtedy, gdy uczestnicy postępowania zgodnie, na pi­śmie przyznają, iż kwestionowana w skardze podstawa prawna orzeczenia sądu lub organu administracji jest niezgodna z normami konstytucyjnymi, a TK oceni, że z przedstawionych stanowisk wynika to „bezspornie”, czyli w sposób nie budzący żadnych wątpliwości, i nie ma potrzeby prowadzenia postępowania rozpoznawczego w tym zakresie. Jeżeli sędzia sprawo­zdawca oceni, iż rzeczywiście zachodzą przesłanki określone w art. 59 ust. 2 ustawy o TK, to kieruje sprawę do rozpatrzenia na posiedzeniu nie­jawnym (§ 21 regulaminu TK).
Rozprawa nie może odbyć się wcześniej niż po upływie 14 dni od daty doręczenia zawiadomienia o jej terminie. Przygotowanie rozprawy należy do składu orzekającego TK w danej sprawie. W tym celu przewodniczący składu wydaje niezbędne zarządzenia. Może on przed rozprawą wyznaczyć naradę składu orzekającego dla omówienia propozycji sędziego sprawozdawcy i wy­stępujących zagadnień prawnych. Przewodniczący składu orzekającego:
— kieruje rozprawą;
— wydaje zarządzenia niezbędne do utrzymania porządku na rozprawie;
— sprawuje tzw. policję sesyjną, z czego wynikają jego uprawnienia zarówno do utrzymania porządku czynności procesowych, jak i do zapew­nienia prawidłowego pod każdym względem przebiegu rozprawy; w razie potrzeby stosuje środki przewidziane w prawie o ustroju sądów powszech­nych dla utrzymania powagi sądu.
Od zarządzeń przewodniczącego wydanych w toku rozprawy uczestni­kom przysługuje prawo złożenia odwołania do składu orzekającego.
Rozprawa zaczyna się od wywołania sprawy. Od tego momentu skarżą­cy nie może już wycofać skargi, a „właścicielem” postępowania staje się Trybunał Konstytucyjny. Na początku skarżący przedstawia swoje stanowi­sko oraz dowody na jego poparcie, a następnie czynią to samo pozostali uczestnicy postępowania.
Zgodnie z zasadą legalności konstytucyjnej TK powinien w ramach to­czącego się postępowania zbadać wszystkie istotne okoliczności sprawy w celu wszechstronnego jej wyjaśnienia. Temu celowi służy postępowanie dowodowe. Dzieli się ono na następujące etapy: dopuszczenie dowodów ich przeprowadzenie oraz utrwalenie wyników w protokole. W postępowa­niu przed TK w zakresie postępowania dowodowego będą miały zastoso­wanie odpowiednio przepisy działu k.p.c. zatytułowanego „Dowody”, jak również inne przepisy tego kodeksu, jeżeli dotyczą dowodów.
Zgodnie z zasadą kontradyktoryjności uczestnicy postępowania są obo­wiązani do udzielania TK wszelkich informacji dotyczących sprawy oraz do zgłaszania dowodów potrzebnych do jej wyczerpującego wyjaśnienia. Mają oni prawo przeglądać akta sprawy oraz sporządzać i otrzymywać od­pisy albo wyciągi z tych akt (art. 34 ustawy o TK). Trzeba przypo­mnieć, że Trybunał Konstytucyjny nie jest związany wnioskami dowodo­wymi uczestników postępowania i może z urzędu dopuścić dowody, jakie uzna za celowe dla wyjaśnienia sprawy. Przewodniczący składu orzekają­cego może zarządzić przedstawienie w tym celu przez uczestników postę­powania dokumentów i innych materiałów.
Jednym z najczęściej występujących dowodów w postępowaniu przed TK jest dowód z dokumentu. Mają tu odpowiednie zastosowanie niektóre postanowienia procedury cywilnej. Dokumenty urzędowe sporządzone przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania i w przepisowej formie stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo zaświadczone. Zasadę tę stosuje się odpowiednio do dokumentów urzędo­wych sporządzonych przez organizacje zawodowe, samorządowe, spół­dzielcze i inne w zakresie poruczonych im przez ustawę spraw z dziedziny administracji państwowej (art. 244 k.p.c.). Dokumenty urzędowe ko­rzystają z domniemania zgodności z prawdą i domniemania autentyczno­ści, wyłączających potrzebę dowodu, że dokument pochodzi od danego organu. Przy obalaniu tych domniemań ciężar dowodu spoczywa na uczest­niku postępowania, który im zaprzecza (art. 252 k.p.c.). Jeżeli doku­ment znajduje się w aktach organu państwowego, to wystarczy przedstawić urzędowo poświadczony przez ten organ odpis lub wyciąg z dokumentu (art. 250 § 1 k.p.c.).
Trybunał może żądać od sądów i innych organów władzy publicznej przedstawienia akt postępowań toczonych przed nimi, które wiążą się z po­stępowaniem przed TK. Sądy i inne organy władzy publicznej są obowiąza­ne udzielać Trybunałowi Konstytucyjnemu pomocy (art. 21 ust. 1 ustawy o TK). Uprawnienie TK ma związek z postępowaniem w określonej sprawie. Udostępnienie akt postępowania może okazać się konieczne w przypadku rozpatrywania wniosku o wydanie tymczasowego postano­wienia na podstawie art. 50 ustawy o TK. Po dokonaniu użytku dowodowe­go z akt postępowania TK ma obowiązek, bez zbędnej zwłoki, zwrócić je właściwemu organowi.
W toku przygotowywania rozprawy skład orzekający TK może na wniosek przewodniczącego składu lub sędziego sprawozdawcy postanowić o zwróceniu się przewodniczącego do „określonych organów bądź instytu­cji państwowych albo organizacji społecznych o okazanie w toku postępo­wania bądź na rozprawie wskazanych akt lub innych dokumentów albo aktów normatywnych” (§ 24 ust. 3 pkt 3 regulaminu TK). Jeżeli przewodniczący składu orzekającego uzna, że złożenie do akt rozpatrywanej sprawy okazanego dokumentu, odpisu lub wyciągu z dokumentu jest zbędne, to dokument ten opisuje się w protokole, wymieniając osobę, która go przed­stawiła. Na dokumencie złożonym do akt na rozprawie przewodniczący składu orzekającego zamieszcza wzmiankę, przez kogo dokument został złożony. Po wydaniu orzeczenia w sprawie przewodniczący zarządza bezzwłoczny zwrot akt właściwemu organowi, który udostępnił je Trybunało­wi Konstytucyjnemu w celach dowodowych (§ 25 regulaminu TK).
W postępowaniu przed TK istotne znaczenie może mieć powołanie bie­głego lub zażądanie opinii. Powołanie biegłego (biegłych) może zarządzić przewodniczący składu orzekającego z inicjatywy sędziego sprawozdawcy lub w porozumieniu z nim. Postanowienie w tej kwestii może podjąć także skład orzekający. W toku przygotowywania rozprawy skład orzekający mo­że na wniosek przewodniczącego lub sędziego sprawozdawcy postanowić o zwróceniu się przewodniczącego do określonych organów bądź instytucji państwowych, organizacji społecznych albo placówek naukowych o opinię we wskazanych kwestiach dotyczących rozpatrywanej przez TK sprawy.
W sytuacji, gdy przedmiotem orzekania jest wyłącznie treść prawa, po­mocna dla TK może być informacja co do wykładni określonego przepisu, pochodząca od Sądu Najwyższego lub od Naczelnego Sądu Administra­cyjnego (art. 22 ustawy o TK). W toku przygotowywania rozprawy skład orzekający TK może, na wniosek przewodniczącego lub sędziego sprawozdawcy, postanowić o zwróceniu się przewodniczącego do SN lub do NSA o informację co do sądowej wykładni określonych przepisów. Ma to istotne znaczenie zwłaszcza w ramach procedury w sprawie skargi kon­stytucyjnej; często może dotyczyć np. wykładni konstytucyjnej przesłanki wniesienia skargi - „sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostate­cznie” - w kontekście dopuszczalności wniesienia kasacji i wyczerpania toku instancyjnego.
Przesłuchanie świadka w postępowaniu przed TK należy do rzadkości. Szczegółowo tryb i zasady przesłuchań świadków określają przepisy art. 258-277 k.p.c. Ustawa o TK w art. 23 ust. 3 stanowi, iż „świadek lub biegły może być przesłuchany co do okoliczności objętych tajemnicą pań­stwową po zwolnieniu przez uprawniony organ od obowiązku zachowania tej tajemnicy. Odmowa zgody może być uzasadniona jedynie ważnym inte­resem państwa”. Ocena zasadności odmowy należy do Trybunału Konsty­tucyjnego. Jeżeli TK (skład orzekający) uzna odmowę za nieuzasadnioną, to świadek lub biegły nie korzystają z prawa odmowy złożenia zeznań.
Ustawa o TK ustanawia zasadę skargowości. W myśl jej art. 66 „Trybunał orzekając jest związany granicami [...] skargi”. Konsekwencją tej zasady jest niemożność zarówno samodzielnego wskazania przez TK przedmiotu kontro­li, „jak i zastąpienia skarżącego w obowiązku określenia sposobu naruszenia konstytucyjnych praw lub wolności przez kwestionowane w skardze przepi­sy. Dotyczy to także sytuacji, w której skarżący ogranicza się do wskazania i zacytowania treści przepisu konstytucji, nie precyzując jednakże argumentów na potwierdzenie postawionej w skardze tezy”.
Trybunał ma możliwość wystąpienia w trybie sygnalizacji do organów stanowiących prawo, jeżeli w trakcie procedury kontroli norm stwierdzi uchybienia i luki w prawie oraz uzna, że ich usunięcie jest niezbędne do zapewnienia spójności systemu prawnego (art. 4 ust. 2 ustawy o TK). Podjęcie postępowania w sprawie uchybienia bądź luki w prawie następuje na podstawie postanowienia składu orzekającego albo z inicjatywy prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Prezes TK występuje z inicjatywą podjęcia postępowania sygnalizacyjnego na podstawie wniosków składów orzekają­cych oraz sporządzanych przez Biuro TK ocen napływających do TK skarg konstytucyjnych i wniosków, a także ocen obowiązujących przepisów pra­wa. Trybunał może również sygnalizować luki i uchybienia w prawie w tekście uzasadnienia orzeczenia. Sygnalizacja pełni więc rolę odrębnej, a jednocześnie uzupełniającej formy kontroli konstytucyjności prawa.
Przewodniczący składu orzekającego zamyka rozprawę, gdy Trybunał Konstytucyjny uzna sprawę za dostatecznie wyjaśnioną (art. 64 ustawy o TK). Rozprawa kończy się wydaniem merytorycznego orzeczenia. W proce­durze w sprawie skargi konstytucyjnej TK wydaje wyrok; ma on charakter dychotomiczny - zakwestionowana ustawa (inny akt normatywny) jest (rozstrzygnięcie afirmatywne) albo nie jest (rozstrzygnięcie kasatoryjne) zgodna z konstytucją (konstytucyjnymi prawami i wolnościami).
Trybunał wydaje wyrok na tajnej naradzie sędziów składu orzekające­go. W naradzie biorą udział tylko sędziowie należący do tego składu. Wy­rok TK zapada większością głosów po głosowaniu nad mającym zapaść orzeczeniem oraz nad zasadniczymi motywami rozstrzygnięcia. Przewod­niczący składu orzekającego zbiera głosy sędziów według ich wieku, po­czynając od najmłodszego, sam natomiast głosuje ostatni. Sędzia nie zga­dzający się z orzeczeniem lub tylko z jego uzasadnieniem może przed ogłoszeniem orzeczenia złożyć zdanie odrębne. Wyrok podpisuje cały skład orzekający, wraz z sędziami przegłosowanymi. W zawiłych sprawach wy­danie wyroku można odroczyć na czas nie dłuższy niż 14 dni. Każde mery­toryczne orzeczenie powinno zawierać wymienienie składu orzekającego i protokolanta, datę i miejsce wydania, nazwiska lub nazwy wnioskodawcy i innych uczestników postępowania, dokładne określenie aktu normatywne go, którego dotyczy orzeczenie, przedstawienie zarzutów składającego skargę konstytucyjną oraz rozstrzygnięcie TK. Trybunał ma obowiązek nie późnej niż w ciągu miesiąca od ogłoszenia orzeczenia, sporządzić, w for­mie pisemnej, jego uzasadnienie; podpisują je sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, którzy głosowali nad orzeczeniem.
Wyrok w sprawie skargi konstytucyjnej TK podejmuje:
— w składzie pełnym, jeżeli sprawa jest szczególnie zawiła lub jeżeli z taką inicjatywą wystąpi prezes TK albo jeżeli odpowiedni wniosek złoży skład orzekający wyznaczony do rozpoznania danej sprawy, jak również wówczas, gdy skład orzekający zamierza odstąpić od poglądu prawnego wyrażonego w orzeczeniu wydanym wcześniej w pełnym składzie,
— w składzie pięciu sędziów, jeżeli bada zgodność z konstytucją ustaw bądź ratyfikowanych umów międzynarodowych,
— w składzie trzech sędziów, jeżeli bada zgodność z konstytucją in­nych aktów normatywnych.
Wyrok zostaje ogłoszony na posiedzeniu jawnym, opublikowany zaś w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej. Jeżeli jednak stwierdza się w nim niezgodność aktu normatywnego z konstytucją, to jest ogłaszany w tym organie publikacyjnym, w którym był ogłoszony akt; jeśli akt nie był nigdzie oficjalnie publikowany, to wyrok zostaje ogłoszony w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski”.
Orzeczenie merytoryczne nie jest jedyną formą rozstrzygnięcia kończą­cego postępowanie przed TK. Inną formą jest postanowienie o umorzeniu postępowania. Umorzenie należy traktować „jako środek ostateczny, niwe­czący dotychczasowe wyniki postępowania”. W świetle postanowień art. 39 ustawy o TK Trybunał Konstytucyjny umarza postępowanie na po­siedzeniu niejawnym, jeżeli: 1) wydanie orzeczenia jest zbędne lub niedopuszczalne, 2) doszło do cofnięcia wniosku, pytania prawnego albo skar­gi konstytucyjnej, 3) akt normatywny w zakwestionowanym zakresie utracił moc obowiązującą przed wydaniem orzeczenia przez TK. Jeżeli któ­raś z wymienionych okoliczności ujawni się na rozprawie, to TK również wydaje postanowienie o umorzeniu postępowania.
Jeśli chodzi o zagadnienie utraty mocy obowiązującej przez akt norma­tywny, to w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego torował sobie drogę pogląd, iż samo uchylenie przepisu będącego przedmiotem kontroli nie stanowi wystarczającej przesłanki, by uznać, że przestał on obowiązywać. Należy nadal traktować go jako (częściowo) obowiązujący, jeżeli „nadal możliwe jest zastosowanie uchylonego przepisu do jakiejkolwiek sytuacji z przeszłości, teraźniejszości lub przyszłości”.
Określenie „utrata mocy obowiązującej” jako ujemna przesłanka pro­cesowa nabiera nowego znaczenia po wprowadzeniu instytucji skargi kon­stytucyjnej. Skargę można wnieść na podstawę prawną ostatecznego orze­czenia sądu lub organu administracji. Może to spowodować, że upłynie dużo czasu, zanim skarga zostanie rozpatrzona przez TK. Może zatem dojść do sytuacji, że przepis będący podstawą ostatecznego orzeczenia sądu lub organu administracji zostanie zmieniony lub uchylony przed rozstrzygnięciem sprawy. Bez wątpienia uchylenie aktu normatywnego po wydaniu ostatecznego orzeczenia, a przed wydaniem wyroku przez TK pogarsza sytuację skarżącego. Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego „przyjęcie, że taka zmiana lub uchylenie przepisu zawsze musi skutkować umorzeniem postępowania, wypaczałoby sens procedury skargi konstytu­cyjnej, która obliczona jest na cenzurowanie naruszeń hierarchii źródeł prawa, jakimi został dotknięty skarżący”. W postępowaniu ze skargą konstytucyjną trzeba zwrócić uwagę na to, iż czym innym jest uchylenie przepisu, a czym innym utrata mocy obowiązującej przez ten przepis. „W świetle wymienionych przepisów konstytucyjnych i ustawowych gra­nice skargi konstytucyjnej wyznacza w szczególności wskazanie ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ admi­nistracji publicznej orzekł ostatecznie o wolnościach lub prawach albo obowiązkach określonych w konstytucji. Jeżeli zaskarżona ustawa lub in­ny akt normatywny zostaną uchylone w całości i zastąpione przez nową ustawę lub przez nowy akt normatywny, to orzekanie o zgodności z kon­stytucją nowych przepisów, stanowiących odpowiedniki przepisów za­skarżonych, wykraczałoby poza granice skargi. Całkowite uchylenie aktu normatywnego powoduje zatem obowiązek umorzenia postępowania. Kontynuowanie postępowania byłoby natomiast dopuszczalne w przypad­ku nowelizacji zaskarżonego przepisu pod warunkiem, że wprowadzone zmiany nie modyfikują w sposób zasadniczy treści normy prawnej, która została wyrażona w tym przepisie”.
Umorzenie przez TK postępowania z powodu przesłanki określonej w art. 39 ust. 1 pkt 3 ustawy o TK uniemożliwia skorzystanie z procedury wznowienia postępowania, albowiem jest to możliwe tylko na podstawie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego uwzględniającego petitum skargi. Należy przy tym zwrócić uwagę, że dodane przez art. 82 i 83 ustawy o TK postanowienia do ustaw proceduralnych mówią o wznowieniu postępowa­nia na podstawie orzeczeń TK o niezgodności aktu normatywnego z kon­stytucją, „a nie np. orzeczeń powodujących utratę mocy obowiązującej”. W postępowaniu w sprawie skargi konstytucyjnej Trybunał Konstytucyjny powinien wydawać merytoryczne orzeczenia „nawet wówczas, gdy zakwe­stionowany akt normatywny uległ uchyleniu przed wydaniem wyroku”.
Postępowanie w sprawie skargi konstytucyjnej jest wolne od opłat. Ko­szty postępowania przed TK (np. przeprowadzenia dowodów) ponosi z za­sady Skarb Państwa. Jeżeli TK wydaje wyrok uwzględniający skargę kon­stytucyjną, to jednocześnie orzeka, w drodze postanowienia, zwrot kosztów postępowania przed nim. Obciążony zostaje, na rzecz wnoszącego skargę, organ, który wydał akt normatywny będący przedmiotem skargi. Zwrot kosztów na rzecz skarżącego TK może, w uzasadnionych przypadkach, orzec również wtedy, kiedy nie uwzględnił skargi konstytucyjnej.
Zwrot kosztów na rzecz skarżącego obejmuje zarówno postępowanie zakończone wydaniem wyroku, jak i postępowanie zakończone wydaniem postanowienia o nienadaniu skardze dalszego biegu. W tym drugim wypad­ku koszty postępowania ponosi Skarb Państwa. Należy przyjąć, iż postano­wienie o kosztach wydaje TK w składzie jednego sędziego; możliwe jest złożenie zażalenia na takie postanowienie, chyba że sędzia orzekł o zwrocie kosztów skarżącemu.
W sprawie kosztów postępowania Trybunał Konstytucyjny orzeka od­rębnie, nie łącząc tego z rozstrzygnięciem merytorycznym (wyrokiem). Po­stanowienie wydawane w sprawie kosztów ma samodzielny byt, ponieważ dotyczy kwestii incydentalnej, związanej nie z istotą sprawy, lecz z czynno­ściami postępowania. TK, wydając postanowienie o zwrocie kosztów postę­powania, bierze pod uwagę żądanie skarżącego. Trybunał uznał, że na mocy art. 24 ust. 2 ustawy o TK „może zasądzić zwrot tych kosztów, które skarżą­cy poniósł samodzielnie, co obejmuje w szczególności koszty związane z za­stępstwem procesowym oraz uiszczony wpis od skargi konstytucyjnej”.
W art. 24 ust. 3 ustawy o TK zostały wymienione przesłanki mające znaczenie dla określenia przez TK wysokości kosztów reprezentowania osoby wnoszącej skargę przez adwokata lub radcę prawnego. Jest to uzależ­nione od charakteru sprawy i od wkładu pełnomocnika w jej wyjaśnienie i rozstrzygnięcie.
Akt postępowania przed TK z reguły nie wydaje się innym sądom ani organom władzy lub administracji państwowej. Jedynie w szczególnych wypadkach prezes Trybunału Konstytucyjnego, po uzgodnieniu ze składem orzekającym w danej sprawie, może zezwolić na ich wydanie.









Bibliografia
  1. Bałaban A., Współczesne zagadnienia konstytucyjne, Szczecin 1999.
  2. Banaszak B., Rempel J., Geneza skargi konstytucyjnej w Polsce, [w:] Skarga konstytucyjna, red. J. Trzciński, Warszawa 2000.
3.       Banaszak B., Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Warszawa 2009.
  1. Banaszak B., Preisner A., Prawo konstytucyjne, Wrocław 1996.
  2. Banaszak B., Wewnątrzpaństwowe systemy ochrony praw jednostki, [w:] Polskie zmiany ustrojowe w literaturze prawniczej, pod red. R. Balicki, B. Banaszak, M. Jabłoński, Wrocław 1997.
6.       Boć J. (red.), Konstytucje Rzeczypospolitej oraz komentarz do Konstytucji RP z 1997 roku, Wrocław 1998.
  1. Bojarski T., Gdulewicz E., Szreniawski J. (red.), Konstytucyjny ustrój państwa. Księga jubileuszowa Profesora Wiesława Skrzydły, Lublin 2000.
8.       Czeszejko-Sochacki Z., Skutki prawne orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny o niekonstytucyjności aktu normatywnego, Przegląd Sejmowy 1996, nr 3.
  1. Czeszejko – Sochacki Z., Wznowienie postępowania jako skutek pośredni orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, PiP 2000, nr 2.
10.   Domagała M., Kontrola konstytucyjności prawa w państwach socjalistycznych, Warszawa 1986.
  1. Działocha K., Podstawowe problemy stosowania Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Raport wstępny, Warszawa 2000.
  2. Garlicki L., Ewolucja funkcji i zadań Trybunału Konstytucyjnego (dwadzieścia pięć tez na dwudziestopięciolecie), [w:] Księga XXV-lecia Trybunału Konstytucyjnego. Ewolucja funkcji i zadań Trybunału Konstytucyjnego - założenia a ich praktyczna realizacja, red. K. Budziło, Warszawa 2010.
  3. Garlicki L., Polskie prawo konstytucyjne. Zarys wykładu, Warszawa 2010.
  4. Glajcar R., Ustrój polityczny RP, Warszawa 2006.
  5. Hajduk D., Skarga konstytucyjna w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego i w doktrynie, Warszawa 1999.
  6. Jaworski S., Skarga konstytucyjna jako środek ochrony konstytucyjnych praw i wolności, Zamość 2000.
17.   Józefowicz A., Skutki prawne orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją, PiP 1995, nr 1.
  1. Łabno A., Skarga konstytucyjna w Konstytucji III RP, [w:] Prawa i wolności obywatelskie w Konstytucji RP, pod red. B. Banaszak, A. Preisner, Warszawa 2002.
  2. Sajfan M., Ewolucja funkcji i zadań Trybunału Konstytucyjnego – próba spojrzenia w przyszłość, [w:] Księga XXV-lecia Trybunału Konstytucyjnego. Ewolucja funkcji i zadań Trybunału Konstytucyjnego – założenia a ich praktyczna realizacja, red. K. Budziło, Warszawa 2010.
  3. Sagan S., Prawo konstytucyjne Rzeczypospolitej Polskiej, Warszawa 2001.
  4. Sarnecki P., Prawo konstytucyjne, Warszawa 2012.
  5. Sarnecki P., Ustroje konstytucyjne państw współczesnych, Warszawa 2008.
  6. Skrzydło W., Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Kraków 2002.
  7. Skrzydło W., Polskie prawo konstytucyjne, Lublin 2005.
  8. Szmulik B., Sądownictwo konstytucyjne. Ochrona konstytucyjności prawa w Polsce, Lublin 2001.
  9. Trzciński J., Podmiotowy zakres skargi konstytucyjnej, [w:] Konstytucja. Wybory. Parlament: studia ofiarowane Zdzisławowi Janoszowi, red. L. Garlicki, Warszawa 2000.
  10. Wasilewski A., Władza sądownicza w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, PiP 1998, nr 7.
  11. Winczorek P., Komentarz do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku, Warszawa 2008.
29.   Zakrzewska J., Kontrola konstytucyjności ustaw (we współczesnym państwie burżuazyjnym), Warszawa 1964.
30.   Zwierzchowski E., Sądownictwo konstytucyjne, Białystok 1994.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz